Witam!
W ten weekend dużo pracowałem przy swoim laptopie. Wymieniłem mu m.in. pastę termoprzewodzącą w procesorze i w karcie graficznej, a dzisiaj postanowiłem zainstalować mu windowsa 8.1, a później zaktualizować do windowsa 10. Do tego momentu wszystko grało. Po zaktualizowaniu sterownika karty graficznej nvidia geforce 720m przez menedżer urządzeń wyłączyłem lapka na jakiś czas i po ponownym uruchomieniu matryca nic nie wyświetla. Laptop uruchamia się ok, dysk twardy śmiga, wentylator też się kręci, ale nic nie jest wyświetlane.
Próbowałem już podpiąć zewnętrzny monitor (bez skutku, nic nie wyświetlił), sprawdziłem czy prawidłowo jest podpięta matryca do płyty głównej i jest ok, sprawdziłem też jak śmiga na innym dysku twardym i to nie pomogło.
Co podejrzewacie? Myślałem o problemie związanym z windows 10 dotyczącym blackscreena, ale to odpada, bo maszyny wyświetlają czarny ekran z kursorem myszy, a u mnie matryca jest martwa.
W ten weekend dużo pracowałem przy swoim laptopie. Wymieniłem mu m.in. pastę termoprzewodzącą w procesorze i w karcie graficznej, a dzisiaj postanowiłem zainstalować mu windowsa 8.1, a później zaktualizować do windowsa 10. Do tego momentu wszystko grało. Po zaktualizowaniu sterownika karty graficznej nvidia geforce 720m przez menedżer urządzeń wyłączyłem lapka na jakiś czas i po ponownym uruchomieniu matryca nic nie wyświetla. Laptop uruchamia się ok, dysk twardy śmiga, wentylator też się kręci, ale nic nie jest wyświetlane.
Próbowałem już podpiąć zewnętrzny monitor (bez skutku, nic nie wyświetlił), sprawdziłem czy prawidłowo jest podpięta matryca do płyty głównej i jest ok, sprawdziłem też jak śmiga na innym dysku twardym i to nie pomogło.
Co podejrzewacie? Myślałem o problemie związanym z windows 10 dotyczącym blackscreena, ale to odpada, bo maszyny wyświetlają czarny ekran z kursorem myszy, a u mnie matryca jest martwa.