Dzień dobry wszystkim znawcom tematu.
Problem wygląda następująco. Pralka ta od jakiegoś czasu przestaje obracać bębnem w prawą stronę. Kierunek wirowania jest przeciwny więc wiruje ale pranie jest takie jak by go nie było.
Kiedy program przejdzie od pobierania wody, namaczania i grzania do "kręcenia" to normalnie wykonywane są obroty w lewo. Następnie silnik próbuje ruszyć w drugą stronę. Trwa to pół sekundy tak jak by się siłował po czym przestaje.... Programator też przestaje się obracać i tylko stoi sobie wydaje te swoje charakterystyczne cykania.
Ta sama sytuacja jest podczas ustawienia jednego z dwóch pozostałych programów widocznych na obudowie. Zawsze podczas prania.
Raczej nie jest to wina silnika ponieważ ostatnio były smarowane łożyska (nie ładnie buczało podczas wirowania) i pracuje on bez problemów. Szczotki były sprawdzone. Nie zużyły się nawet na 30%.
Ponieważ pokrętło termostatu jest też włącznikiem to próbowalem w momencie zastoju wyłączać wszystko. Po chwili włączam i sytuacja powtarza się od nowa pokręci w ledwo, próba w prawo i staje.
Czytałem tu o takich akcjach i dużo wskazuje na tzw przekaźnik (jeśli dobrze zapamiętałem).
Niestety na tę chwilę nie ma szans na zakup nowej, a ta jest w luks stanie.
Chciałbym zapytać czy wystarczy wymienić to pomarańczowe pudełko na płytce, które podejrzewam o bycie owym przekaźnikiem, czy to w ogóle nie w tym kierunku działać trzeba.
Wizualnie płytka programatora jest bez zarzutu. Bez przypaleń, przebarwień i innych śladów. Tylko kurz. Styki wtyczek od przewodów też wszystkie grają.
Poza tym wewnątrz obudowy są tylko mechanizmy przycisków widocznych na środku oraz moduł termostatu/włącznika. Wszystkie są podłączane bezpośrednio do płytki ze zdjęć. Nie ma żadnej oddzielnej elektroniki.
Z góry dziękuję za pomoc. Jak ktoś z bliska to wywdzięczyć się mogę. Zajmuję się naprawianiem, renowacją i składaniem rowerów.
Problem wygląda następująco. Pralka ta od jakiegoś czasu przestaje obracać bębnem w prawą stronę. Kierunek wirowania jest przeciwny więc wiruje ale pranie jest takie jak by go nie było.
Kiedy program przejdzie od pobierania wody, namaczania i grzania do "kręcenia" to normalnie wykonywane są obroty w lewo. Następnie silnik próbuje ruszyć w drugą stronę. Trwa to pół sekundy tak jak by się siłował po czym przestaje.... Programator też przestaje się obracać i tylko stoi sobie wydaje te swoje charakterystyczne cykania.
Ta sama sytuacja jest podczas ustawienia jednego z dwóch pozostałych programów widocznych na obudowie. Zawsze podczas prania.
Raczej nie jest to wina silnika ponieważ ostatnio były smarowane łożyska (nie ładnie buczało podczas wirowania) i pracuje on bez problemów. Szczotki były sprawdzone. Nie zużyły się nawet na 30%.
Ponieważ pokrętło termostatu jest też włącznikiem to próbowalem w momencie zastoju wyłączać wszystko. Po chwili włączam i sytuacja powtarza się od nowa pokręci w ledwo, próba w prawo i staje.
Czytałem tu o takich akcjach i dużo wskazuje na tzw przekaźnik (jeśli dobrze zapamiętałem).
Niestety na tę chwilę nie ma szans na zakup nowej, a ta jest w luks stanie.
Chciałbym zapytać czy wystarczy wymienić to pomarańczowe pudełko na płytce, które podejrzewam o bycie owym przekaźnikiem, czy to w ogóle nie w tym kierunku działać trzeba.
Wizualnie płytka programatora jest bez zarzutu. Bez przypaleń, przebarwień i innych śladów. Tylko kurz. Styki wtyczek od przewodów też wszystkie grają.
Poza tym wewnątrz obudowy są tylko mechanizmy przycisków widocznych na środku oraz moduł termostatu/włącznika. Wszystkie są podłączane bezpośrednio do płytki ze zdjęć. Nie ma żadnej oddzielnej elektroniki.
Z góry dziękuję za pomoc. Jak ktoś z bliska to wywdzięczyć się mogę. Zajmuję się naprawianiem, renowacją i składaniem rowerów.