Dwa tygodnie temu wyłączyłem działające głośniki Logitech z906. Oczywiście wtyczka w gnieździe sieciowym była umiejscowiona. Po powrocie do domu, chcąc je włączyć nie otrzymałem żadnej reakcji. Za chwile będę je rozkręcał, wprawdzie jeszcze nie wiem jak realizowane jest ich załączenie, bo to właśnie w tym układzie podejrzewam uszkodzenie. I teraz pytanie do znawców tego zestawu. W jaki sposób wyzwalana jest przetwornica napięcia? Pewnie odbywa się to przez panel sterujący? Ważny dla mnie jest opis wyprowadzeń połączenia panela ze wzmacniaczem, może takowy ktoś posiada. Po rozważaniach wstępnych widząc tylko zdjęcie płyty wzmacniacza z innego postu, dochodzę do wniosku, że końcówki mocy i elementy nimi sterujące są sprawne. Obawiam się, najgorszego, że sygnał z guzika power na panelu i pilota IR dochodzi do mikroprocesora który załącza cały układ wzmacniacza? Bo jeśli tak to będzie problem.Jak to jest? I czy przyczyny szukać w panelu? Czy w urządzeniu? Spróbuję w jakiś sposób zasilić panel sterujący i wydedukować które wyjście w wiązce podaje napięcie na układ wzmacniacza. Jakieś sugestie?
Dodano po 4 [godziny] 35 [minuty]:
Problem zdiagnozowany, powiem jedno logitech to gówno jakich mało 1000zł 2 lata pracy i można se wsadzić wiadomo gdzie. Problem to zwęglone rezystory smd w przetwornicy sterujące tranzystorami taktującymi. Niby nie problem bo jest ich pięć można wymienić... gdyby wraz z nimi nie zwęgliło się część ścieżek. Nie mierzyłem tranzystorów mocy ani diody schottkiego, bo wątpię że uda mi się to pozworkować, gdyż kochana płytka jest wielowarstwowa. Znając życie to są spalone, bo trzasnął jeden z 2 bezpieczników na wejściu. Teraz zastanawiam się czy poszedł impuls prądowy z sieci i dlatego się spalił, czy też na skutek niewłaściwej polaryzacji tranzystorów związanej z popalonymi elementami.
Wnioski i spostrzeżenia, projektanci w logitechu to barany, bezmózgi, tołki i idioci a firma przez wzgląd na wykonanie gówniana. Sprzęt za 1000zł zobowiązuje...Panowie projektanci, to nie samochodzik na baterie, przy takiej konstrukcji należy uwzględnić maksymalne prądy, rozmieszczenie oraz przesymulować temp pracy układu. Gdybym mógł wsadziłbym to Wam w dupe. Ah pieniądze w błoto! Ostatni raz kupiłem coś logitecha.
Spaliło też rezystory ograniczające za dużym kondensatorem, będę próbował to ratować, zatem proszę jeśli ktoś posiada rozebrany zestaw o spisanie oznaczenia z tych rezystorów (są one trochę pod tym klejem- pomiędzy dwoma tranzystorami a dużym kondensatorem)-u mnie zwęglone. Nazwa rezystorów R45 i R29. Będę wdzięczny.
Dodano po 4 [godziny] 35 [minuty]:
Problem zdiagnozowany, powiem jedno logitech to gówno jakich mało 1000zł 2 lata pracy i można se wsadzić wiadomo gdzie. Problem to zwęglone rezystory smd w przetwornicy sterujące tranzystorami taktującymi. Niby nie problem bo jest ich pięć można wymienić... gdyby wraz z nimi nie zwęgliło się część ścieżek. Nie mierzyłem tranzystorów mocy ani diody schottkiego, bo wątpię że uda mi się to pozworkować, gdyż kochana płytka jest wielowarstwowa. Znając życie to są spalone, bo trzasnął jeden z 2 bezpieczników na wejściu. Teraz zastanawiam się czy poszedł impuls prądowy z sieci i dlatego się spalił, czy też na skutek niewłaściwej polaryzacji tranzystorów związanej z popalonymi elementami.
Wnioski i spostrzeżenia, projektanci w logitechu to barany, bezmózgi, tołki i idioci a firma przez wzgląd na wykonanie gówniana. Sprzęt za 1000zł zobowiązuje...Panowie projektanci, to nie samochodzik na baterie, przy takiej konstrukcji należy uwzględnić maksymalne prądy, rozmieszczenie oraz przesymulować temp pracy układu. Gdybym mógł wsadziłbym to Wam w dupe. Ah pieniądze w błoto! Ostatni raz kupiłem coś logitecha.
Spaliło też rezystory ograniczające za dużym kondensatorem, będę próbował to ratować, zatem proszę jeśli ktoś posiada rozebrany zestaw o spisanie oznaczenia z tych rezystorów (są one trochę pod tym klejem- pomiędzy dwoma tranzystorami a dużym kondensatorem)-u mnie zwęglone. Nazwa rezystorów R45 i R29. Będę wdzięczny.