Witam.
Opisze w skrócie sytuację, przeniosłem ostatnio router w inne miejsce żeby w całym domu był w miarę równy zasięg. I wszystko przez jakieś dwa tygodnie działało pięknie. Następnie router zaliczył upadek z szafy na ziemie(ktoś zahaczył o kabel). Myślę sobie już wtedy, no to po routerze, ale o dziwo kompletnie nic się nie zmieniło wszystko działało pięknie przez kolejny tydzień. Niestety od tej niedzieli internet to katorga...od pięknego działania na 14mb/s do spadków nawet do 0,3mb/s. Dziś był u mnie serwisant z mojego internetu (radiowego). Coś niby pozmieniał przy antenie etc. No i po jego zmianach internet działał stabilnie ale przez max 3 godziny. Jednak zgodnie z jego poleceniem pingowałem sobie router bo uznał że jest w średnim miejscu i zakłócenia pewnie będą.(Chociaż nie sadzę bo jak wspominałem wszystko przedtem działało idealnie). A więc z pingów które wykonuje na moim lapku który jest piętro niżej niż router wynika, że ping oscyluje sobie w okolicy 1-2ms. Ale raz na jakiś czas zaczyna się wariacja skoków pingu nawet do 4000ms!
Oto ss z pingowania routera:
Jak pinguje np google wychodzi coś takiego:
Dodatkowo przeprowadziłem teraz test na laptopie siostry który leżał bezpośrednio obok routera na nim również ping wygląda podobnie cały czas w okolicach 1, jednak co jakiś czas zaczynają się skoki ale tutaj to osiągają max 130ms.
Jakieś pomysły co może być przyczyną takich sytuacji? Walnięty router? Raczej wątpię by coś co jakiś czas zakłócało sygnał wi-fi bo w domu nic się nie zmieniło przez ten czas, zero nowych urządzeń etc.
Z góry dziękuję za pomoc.
Opisze w skrócie sytuację, przeniosłem ostatnio router w inne miejsce żeby w całym domu był w miarę równy zasięg. I wszystko przez jakieś dwa tygodnie działało pięknie. Następnie router zaliczył upadek z szafy na ziemie(ktoś zahaczył o kabel). Myślę sobie już wtedy, no to po routerze, ale o dziwo kompletnie nic się nie zmieniło wszystko działało pięknie przez kolejny tydzień. Niestety od tej niedzieli internet to katorga...od pięknego działania na 14mb/s do spadków nawet do 0,3mb/s. Dziś był u mnie serwisant z mojego internetu (radiowego). Coś niby pozmieniał przy antenie etc. No i po jego zmianach internet działał stabilnie ale przez max 3 godziny. Jednak zgodnie z jego poleceniem pingowałem sobie router bo uznał że jest w średnim miejscu i zakłócenia pewnie będą.(Chociaż nie sadzę bo jak wspominałem wszystko przedtem działało idealnie). A więc z pingów które wykonuje na moim lapku który jest piętro niżej niż router wynika, że ping oscyluje sobie w okolicy 1-2ms. Ale raz na jakiś czas zaczyna się wariacja skoków pingu nawet do 4000ms!
Oto ss z pingowania routera:
Jak pinguje np google wychodzi coś takiego:
Dodatkowo przeprowadziłem teraz test na laptopie siostry który leżał bezpośrednio obok routera na nim również ping wygląda podobnie cały czas w okolicach 1, jednak co jakiś czas zaczynają się skoki ale tutaj to osiągają max 130ms.
Jakieś pomysły co może być przyczyną takich sytuacji? Walnięty router? Raczej wątpię by coś co jakiś czas zakłócało sygnał wi-fi bo w domu nic się nie zmieniło przez ten czas, zero nowych urządzeń etc.
Z góry dziękuję za pomoc.