logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

President Lincoln - uszkodzone odwrotną polaryzacją zasilania

Lisu815 30 Kwi 2016 15:42 1917 10
REKLAMA
  • #1 15640906
    Lisu815
    Poziom 11  
    Witam

    Mam problem z radiotelefonem President Lincoln.
    Przez pomyłkę radio zostało podłączone z niezgodną polaryzacją.
    Pali bezpieczniki 5A.

    Za co się zabrać?
  • REKLAMA
  • Pomocny post
    #2 15640926
    sp4olh
    Poziom 24  
    Witam. Na początek wymień diodę która zabezpiecza przed błędnym podłączeniem zasilania.
  • REKLAMA
  • REKLAMA
  • #4 15642845
    Lisu815
    Poziom 11  
    Diodę 1N4003 wymieniłem na 1N4007 i profilaktycznie kondensator przy diodzie.

    Radio odbiera i nadaje poprawnie na AM i FM, SSB jeszcze nie sprawdziłem.

    Nie sądziłem że naprawa będzie taka prosta, dodam że w momencie przyłożenia napięcia radio było włączone więc szkody mogły być większe.

    Teoretycznie dioda powinna ulec całkowitemu zniszczeniu. Jej prąd dopuszczalny wynosi 1A a bezpiecznik 5A. Jest cała ale przepuszcza prąd w obie strony.
    Prąd idzie po najniższej linii oporu więc dioda jest po to, żeby uchronić radio przed skutkami nieuwagi, może wymienić ją na 10A żeby uczyniła zwarcie paląc bezpiecznik 5A(lub 6, jak zakładał producent) ale nie siebie?
  • #5 15643136
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • REKLAMA
  • #6 15643313
    Lisu815
    Poziom 11  
    Chyba się nie zrozumieliśmy.
    Normalnie taka dioda (1N4003) w kierunku przewodzenia ma prąd dopuszczalny 1A, w zaporowym najwyżej kilka uA.

    W innych przypadkach z jakimi miałem do czynienia, zostawały same wyprowadzenia bo prąd zwarciowy był tak duży, że dioda nie wytrzymała termicznie i eksplodowała; oczywiście przez wstawiony bezpiecznik rzędu 25A...
    U mnie obudowa była cała, oczywiście przewodzi w obie strony czyli jest uszkodzona.
    Prąd płynie po najniższej linii oporu czyli przy odwrotnej polaryzacji popłynie przez diodę.
    W innych przypadkach były popalone inne elementy a z diody zostały wyprowadzenia, nic więcej.
    Sądzę, że kiedy dioda zniknęła z obwodu (nawet jeżeli przewodnik w obie strony), prąd prąd przeniósł się na inne elementy znajdujące się w obwodzie.

    Na moje szczęście dioda wytrzymała prąd zwarciowy pięciokrotnie przekraczający prad dopuszczalny do czasu zadziałania bezpiecznika.

    Sądzę, że gdyby dioda nie wytrzymała i eksplodowała, nie skończyło by się na wyjęciu z szufladki diody i kilku minut czasu.

    Dlatego chcę zapytać bardziej doświadczonych czy jest celowe użycie diody prostowniczej 10A tak, żeby przy odwrotnej polaryzacji zasilania dioda spowodowała zwarcie do czasu zadziałania bezpiecznika 5A.

    5A to połowa znamionowego prądu diody i to w bardzo krótkim czasie więc miałbym 100% pewności, że nie eksploduje ani nawet nie ulegnie uszkodzeniu złącze P-N (tak jak miało to miejsce w moim przypadku) i skończy się tylko na wymianie bezpiecznika.

    Jeżeli się mylę, niech mnie ktoś poprawi.
  • #7 15645080
    zebra017
    Poziom 13  
    Dobrze myślisz, ale nie do końca. Dopuszczalny prąd diody to taki, który jeszcze jej nie zniszczy - czy będzie z danym pradem maksymalnym pracowac lata.
    Po przekroczeniu pewnego prądu (zazwyczaj znacznie wiekszego niż dopuszczalny określony w katalogach - zapas bezpieczeństwa) dioda ulegnie zniszczeniu. I tutaj mamy dwa rodzaje "spalenia" diody:
    1. Złącze się przepala i dioda nie przewodzi (czasami wybucha - o czym piszesz).
    2. Złacze się stapia i dioda przwodzi w obie strony jak drut.

    Rodzaj zniszczenia zależy od rodzaju diody. Nie podam jaka jak reaguje, bo nie pamietam. I trudno te informacje znaleźć w danych katalogowych.
    (Edit)
    Przypomniało mi się, że zazwyczaj we wspólczesnych diodach krzemowych stopienie złacza i trwałe przewodzenie w obie strony następuje po krótkim mocmym przeciażeniu pradowym. Przepalenie zaś i zupelny brak przewodzenia po przeciążeniu napięciowym w kierunku zaporowym (przebiciu).
    (Edit end)

    Dlatego przy wymianie diody zabezpieczającej przed odwrotną polaryzacją nie należy patrzeć na dopuszczalny prąd, ale zamontować taką samą lub inną, co do której jesteśmy pewni, że jej przeciążenie powoduje stopienie złacza, zwarcie a w konsekwencji 0 V minusowego napięcia..

    Jest to lepsze rozwiązanie niż dac diodę 10A która sie nie stopi i w konsekwencji na układy radia pójdzie minimum minus 1 V.

    Jesli nie masz takiej samej diody i nie jestes pewny czy podawany przez kogoś zamiennik będzie w 100% skuteczny to możesz podpatrzec w schematach innych cb. Jesli tam sa zastosowane to i u ciebie sie sprawdzą.

    No i podstawa - pewny bezpiecznik, dokładnie taki, jaki był - to dotyczy każdego sprzętu elekronicznego..
  • #8 15647521
    Lisu815
    Poziom 11  
    Nie do końca rozumiem dlaczego przy diodzie 10A bez uszkodzenia miałoby pójść na układy odwrotne napięcie.
    Teoretycznie nie powinno bo dioda spełnia rolę zaworu zwrotnego i przy odwrotnym podłączeniu zrobi zwarcie przy prądzie stałym.
    W teorii prawdopodobnie dioda nie przewodzi tak idealnie jak przewodnik i prąd napotykając opór pójdzie również innymi obwodami, - do tego dążysz tak?

    Dużym plusem diody 10A byłoby to że przy bezpieczniku 5A przepali się oczywiście on i nie będzie trzeba nawet radia rozkręcać bo dioda przeżyje i wystarczyłoby bezpiecznik wymienić.
  • #9 15649312
    zebra017
    Poziom 13  
    "Nie do końca rozumiem dlaczego przy diodzie 10A bez uszkodzenia miałoby pójść na układy odwrotne napięcie."

    Dlatego, że dioda, jak każdy element elektroniczny, nie jest idealna. Ma swoje napięcie przewodzenia, krzemowa zaczyna przewodzić przy ok. 0,6 -0,7 V. Przy wiekszym prądzie to napięcie rośnie nawet do ponad 1V. To, że na diodzie napisane 1 A nie znaczy, ze nie przepuści więcej. Popłynie przez nią i 10 A, tyle, ze ulegnie zniszczeniu. Bezpiecznik topikowy też nie jest idealny. To, że napisane jest na nim 5 A nie znaczy, że tylko 5 A przjdzie. Przy nagłym zwarciu przez chwile popłynie duzo wiecej prądu.

    Kiedy dioda zostaje zniszczona w odpowiednich warunkach przestaje byc diodą, jej opór staje się bliski 0 Ω, czyli zachowuje sie jak kawałek drutu (zwarcie).
    Dlatego jest na niej wtedy napięcie bliskie 0 V.
    Natomiast na działajacej diodzie będzie wtedy ok. 1 V.

    Oczywiście zanim dioda sie "zespawa" też przez chwile jest na niej 1 V. Ale zniszczenie i zwarcie diody następuje duzo szybciej, niż samo przepalenie bezpiecznika. A tu czas ma znaczenie.

    W sumie na zabezpieczonych obwodach jest krótszy impuls ujemny (trwa tyle, ile potrzeba do trwałego zwarcia diody) niz gdy damy diodę o takim prądzie przewodzenia, który z danym bezpiezcnikiem jej nie zniszczy (wtedy impuls ujemny trwa tyle, ile trzeba na przepalenie bezpiecznika (znacznie dłuzszy).

    Poza tym zabezpieczenie ze zwarciem diody pozwala łatwo odkryś, że nastapiła zmiana polaryzacji a nie np. padł tranzystor mocy.
    Przecież nie codziennie bedziesz mylił kabelki i wymieniał bezpiecznik i diodę.
  • #10 15655244
    Lisu815
    Poziom 11  
    ,,Dlatego, że dioda, jak każdy element elektroniczny, nie jest idealna. Ma swoje napięcie przewodzenia, krzemowa zaczyna przewodzić przy ok. 0,6 -0,7 V. Przy wiekszym prądzie to napięcie rośnie nawet do ponad 1V."


    Mówisz teraz o sytuacji kiedy mamy odwrotnie podłączone napięcie tak?
    Dioda ma za zadanie wywołanie zwarcia i w jego wyniku napięcie w całym układzie spada wraz ze wzrostem prądu na diodzie a dioda zmieniając się w przewodnik, jeszcze obniża napięcie niemal do zera, dobrze zrozumiałem tak?

    Wiadomo, że po uszkodzeniu prądowym dioda będzie w stanie przewodzić większy prąd niż dopuszczalny ale najważniejsze żeby nie rozpadła się bo wtedy będzie dużo szkód w radiu.
  • #11 15655641
    kriss51
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Dość tego. Radio naprawione, a samymi diodami zajmijcie się gdzie indziej. Szczerze mówiąc temat powinien zakończyć się na czwartym wpisie. Dalsza dyskusja jest bezcelowa w tym dziale. Zamykam.
REKLAMA