Witam,
znowu męczę w sprawie Toshiby. Akurat taki pechowy tydzień się trafił. Maszyna wcina kartki dokładnie między dwoma wałkami-jednym metalowym a drugim szarym do którego zapięte jest sprzęgło magnetyczne. Nazwałbym te wałki transferowymi ale nie wiem czy to porawna nazwa. Do rzeczy. Zauważyłem, że właśnie ten szary, gumowy/silikonowy wałek się nie obraca i to on powoduje, że kartki się wcinają. Moje podejrzenie pada na ów sprzęgło, które jest na tym wałku. Czy słusznie? Pozdrawiam serdecznie.
Dodano po 19 [minuty]:
Zauważyłem jeszcze jedną rzecz. Jak juz pisałem, na tym szarym wałku jest sprzęgło i dwie zębatki bliżej sprzęgła i dalej od sprzęgła. Ta dalej od sprzęgła jest napędzana poprzez inną zębatkę paskiem zębatym, który z kolei jest zapięty do sprzęgła magnetycznego znajdującego się na samym dole kopiarki. To dolne sprzęgło nie przekazuje napędu na tą zębatkę, która jest na sprzęgle z szarym wałkiem.
znowu męczę w sprawie Toshiby. Akurat taki pechowy tydzień się trafił. Maszyna wcina kartki dokładnie między dwoma wałkami-jednym metalowym a drugim szarym do którego zapięte jest sprzęgło magnetyczne. Nazwałbym te wałki transferowymi ale nie wiem czy to porawna nazwa. Do rzeczy. Zauważyłem, że właśnie ten szary, gumowy/silikonowy wałek się nie obraca i to on powoduje, że kartki się wcinają. Moje podejrzenie pada na ów sprzęgło, które jest na tym wałku. Czy słusznie? Pozdrawiam serdecznie.
Dodano po 19 [minuty]:
Zauważyłem jeszcze jedną rzecz. Jak juz pisałem, na tym szarym wałku jest sprzęgło i dwie zębatki bliżej sprzęgła i dalej od sprzęgła. Ta dalej od sprzęgła jest napędzana poprzez inną zębatkę paskiem zębatym, który z kolei jest zapięty do sprzęgła magnetycznego znajdującego się na samym dole kopiarki. To dolne sprzęgło nie przekazuje napędu na tą zębatkę, która jest na sprzęgle z szarym wałkiem.