Witam wszystkich,
Rozkręciłem wczoraj mojego niemal 5-letniego Lenovo X220 Tablet (4294-CTO), by mu wymienić termopasty i termopady. Tydzień temu wgrałem mu Windows 10 i uznałem, że to będzie następny krok w ramach odświeżenia.
Po złożeniu go z powrotem (i tymczasowym problemie z WiFi i WAN, który po włożeniu kart ponownie i paru restartach minął) pojawił się dziwny problem z klawiaturą, touchpadem i trackpointem.
Na poziomie UEFI/BIOSu (i z Live USB na poziomie DOSu) działają wszystkie klawisze (nie testowałem touchpada/trackpointa pod DOSem, BIOS jest tekstowy).
Jak uruchomię system operacyjny:
1. działają tylko klawisze funkcyjne (Fn+F4 = uśpij, Fn+Home = jasność itp.)
2. touchpad i trackpoint oraz pozostałe klawisze (w tym CapsLock) nie funkcjonują
3. dotykowy ekran działa jak należy.
4. mysz i klawiatura podłączone przez USB działają właściwie
5. po wciśnięciu CapsLocka na klawiaturze USB na wbudowanej kontrolka się nie zapala
Nie pomogły wielokrotne restarty, ponowne rozłożenie i złożenie, reset BIOSu (jest w najnowszej wersji, update robiłem tydzień temu) do ustawień fabrycznych - zarówno "Set defaults" jak i wyjęcie bateryjki.
To samo się dzieje jak uruchomię z USB z Mini XP, instalkę Windows 10 i stary dysk z Windows 7 więc problem jest natury sprzętowej lub "dogadywania się" systemu operacyjnego ze sprzętem.
Spotkał się ktoś z takim problemem? Da się uniknąć wymiany płyty głównej bądź grzebania przy niej?
Wieczorem usiadłem i dodaję kolejne spostrzeżenia:
6. linuxowe LiveCD (GParted) wykrywa klawiaturę ale trackpointa ani touchpada już nie
7. Jak wcisnę CapsLocka na klawiaturze USB pod Windowsem to komputer przycina na 1-2sek (jakby to się działo wcześniej to *chyba* bym zwrócił uwagę)
Okazało się, że wymiana tasiemki od touchpada do płyty głównej rozwiązała problem
Rozkręciłem wczoraj mojego niemal 5-letniego Lenovo X220 Tablet (4294-CTO), by mu wymienić termopasty i termopady. Tydzień temu wgrałem mu Windows 10 i uznałem, że to będzie następny krok w ramach odświeżenia.
Po złożeniu go z powrotem (i tymczasowym problemie z WiFi i WAN, który po włożeniu kart ponownie i paru restartach minął) pojawił się dziwny problem z klawiaturą, touchpadem i trackpointem.
Na poziomie UEFI/BIOSu (i z Live USB na poziomie DOSu) działają wszystkie klawisze (nie testowałem touchpada/trackpointa pod DOSem, BIOS jest tekstowy).
Jak uruchomię system operacyjny:
1. działają tylko klawisze funkcyjne (Fn+F4 = uśpij, Fn+Home = jasność itp.)
2. touchpad i trackpoint oraz pozostałe klawisze (w tym CapsLock) nie funkcjonują
3. dotykowy ekran działa jak należy.
4. mysz i klawiatura podłączone przez USB działają właściwie
5. po wciśnięciu CapsLocka na klawiaturze USB na wbudowanej kontrolka się nie zapala
Nie pomogły wielokrotne restarty, ponowne rozłożenie i złożenie, reset BIOSu (jest w najnowszej wersji, update robiłem tydzień temu) do ustawień fabrycznych - zarówno "Set defaults" jak i wyjęcie bateryjki.
To samo się dzieje jak uruchomię z USB z Mini XP, instalkę Windows 10 i stary dysk z Windows 7 więc problem jest natury sprzętowej lub "dogadywania się" systemu operacyjnego ze sprzętem.
Spotkał się ktoś z takim problemem? Da się uniknąć wymiany płyty głównej bądź grzebania przy niej?
Wieczorem usiadłem i dodaję kolejne spostrzeżenia:
6. linuxowe LiveCD (GParted) wykrywa klawiaturę ale trackpointa ani touchpada już nie
7. Jak wcisnę CapsLocka na klawiaturze USB pod Windowsem to komputer przycina na 1-2sek (jakby to się działo wcześniej to *chyba* bym zwrócił uwagę)
Okazało się, że wymiana tasiemki od touchpada do płyty głównej rozwiązała problem