Nagle system Windows 7 zaczął bardzo wolno reagować. Zaczęło się od zastojów. Dosłownie co bym nie zrobił wymagało czekania minutę. Nawet otwarcie folderu. Zrobiłem reset sytemu i po bardzo wolnym uruchomieniu rozpoczął się skan jednej partycji. Wykryło jakieś błędne indeksy. System się uruchomił, ale problem pozostał. Partycja, która była skanowana jest wykryta, ale system nie może określić ani jej nazwy ani rozmiaru. Moje podejrzenie padło na kabelek SATA. Dla pewności uruchomiłem system awaryjny. Ładowanie zatrzymało się... po około 15 minutach ruszyło jakby nigdy nic i wczytał się system. Ku mojemu zdziwieniu wszystko chodzi poprawnie. Dyski wszystkie wykryte prawidłowo i działają bez zarzutu. Uruchomiłem system normalnie i również działa poprawnie. Czy ktoś może powiedzieć co to było? Nie chcę aby się to powtórzyło. Nie chcę też stracić żadnych danych.