A więc tak, Panowie. Mnie też to irytuje, że układ banalny, a ja nie mogę z miejsca ruszyć...
Sytuacje mamy taką:
Kolory czerwony i żółty to dwa kanały (jeden lewy, drugi prawy):
Oba kanały działają poprawnie (tymczasowo wyciągnięty jeden z TDA2030) - ale to zmyłka, bo te obwody działają. W pewnym miejscy kanał lewy i prawy zostaje sumowany za pomocą dwóch rezystorów 22k. To sygnał dla suba. Za pośrednictwem rezystora wchodzi na potencjometr, i wychodzi przez szeregowy kondensator na wejście TDA2030.
Problem w tym, że nie mam pod ręką przyrządu, którym mógłbym zmierzyć, co dzieje się z sygnałem po drodze.
Biorę więc do ręki głośniczek i wpinam się między masę i kolejno do prawego i do lewego kanału. Z głośnika słuchać muzykę:
Mierzę więc dalej i głośnik wpinam między masę i prawy i lewy kanał, ale za 8 pinowym scalakiem:
I tu niespodzianka - dźwięku brak... Niespodzianka, bo głośnik wpięty między tą samą masę a wyjście jednego z kanałów generuje muzykę...:
A to znaczy tylko tyle, że głośnik jest kiepskim miernikiem. Tzn. na wejściu audio in słychać na nim muzykę, za 8 pinowym scalakiem już jej nie słychać, po czym na wyjściu wzmacniacza (dowolny z kanałów wysoko tonowych)znowu ją słychać. 8 pinowy scalak prawdopodobnie obsługuje zewnętrzny (na kablu) włącznik i potencjometr głośników wysoko tonowych.
Na wyjściu TDA2030 obsługującym sub nic nie słychać, niezależnie od ustawienia potencjometru wlutowanego w PCB.