Witam,
Jako iż oprócz elektroniki zajmuję się muzyką, wpadłem na pomysł zbudowania następującego urządzenia (nie miałem lepszej nazwy): ze źródła sygnału (wzm. mikrofonowy bądź odtwarzacz CD) szedłby on na filtry środkowoprzepustowe zestrojone na częstotliwości dźwięków (C, D, E, F, G, A, H, C itd.). Na ich końcach byłyby diody LED; w załączniku jest o co mi chodzi. Działałoby to tak, że po zagraniu np. dźwięku D zapalałaby się dioda przy filtrze D, po dźwięku F przy filtrze F itd. (przy czym może dojść do sytuacji, że będzie grane kilka[naście] dźwięków na raz).
Mam co do ów "dekodera" kilka pytań:
1) Lepsze byłyby filtry RC czy LC? Którego rzędu musiałyby być ("klasyczne" mają za mało stromą charakterystykę)?
2) Czy można bezpośrednio podłączyć diodę na wyjście takiego filtru?
3) Czy taka konstrukcja ma szansę poprawnie działać?
Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam.
Jako iż oprócz elektroniki zajmuję się muzyką, wpadłem na pomysł zbudowania następującego urządzenia (nie miałem lepszej nazwy): ze źródła sygnału (wzm. mikrofonowy bądź odtwarzacz CD) szedłby on na filtry środkowoprzepustowe zestrojone na częstotliwości dźwięków (C, D, E, F, G, A, H, C itd.). Na ich końcach byłyby diody LED; w załączniku jest o co mi chodzi. Działałoby to tak, że po zagraniu np. dźwięku D zapalałaby się dioda przy filtrze D, po dźwięku F przy filtrze F itd. (przy czym może dojść do sytuacji, że będzie grane kilka[naście] dźwięków na raz).
Mam co do ów "dekodera" kilka pytań:
1) Lepsze byłyby filtry RC czy LC? Którego rzędu musiałyby być ("klasyczne" mają za mało stromą charakterystykę)?
2) Czy można bezpośrednio podłączyć diodę na wyjście takiego filtru?
3) Czy taka konstrukcja ma szansę poprawnie działać?
Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam.