Witam.
Chcę naprawić sprzęt jak w temacie.
chassis E9.
Telewizor na początku cykał.
Po wstępnych pomiarach wyszło że na p6 tda 4605-3 jest 7.7V. Na Gate tranzystora 0.
Rozlutowałem rezystor r621 p5 - Gate. Przestał cykać ale poszedł tranzystor i bezpiecznik.
Czy dobrze kombinuję że pojemności pasożytnicze spolaryzowały wiszącą bramkę? A może jest inne wyjaśnienie?
Wymieniłem oba i po ponownym włączeniu ponownie tranzystor i bezpiecznik. Tym razem na zlutowanej bramce.
Tu zacząłem podejrzewać przebicie do radiatora.
Teraz mam już ostatni tranzystor. Przykręcony do oddzielnego radiatora. Wszystko wisi na kablach. Między Dren a trafo wpięta 100W żarówka.
Wymieniłem elektrolit 47uF ale ten stary miał 47uF
Ponownie cyka.
Napięcie na tda4605
p6 tak jak było 7.7V
p3 1.8V - czyli tyle ile powinno być z dzielnika R613 , R610 wychodzi z dzielnika.
p2 6.5V
p7 0.46V
Reszta 0
Może mi ktoś powie co konkretnie cyka? Dlaczego cyka.
Dlaczego spalił tranzystor.
Czy to że cyka znaczy że TDA próbuje startować ale nie jestem w stanie zmierzyć napięć na p5?
To by znaczyło że TDA działa.
Czy dobrze rozumuję że tranzystor mógł się spalić albo z powodu przebicia do radiatora. Albo TDA tranzystor otwarło i dlatego padł.
W rachubę wchodzi jeszcze zwarcie transformatora.
Jakieś pomysły jak zdiagnozować usterkę nie paląc tranzystora?
Co pomierzyć?
Głowy za to nie dam ale na transformatorze na obydwu uzwojeniach pierwotnych mam 300V. Ale w to mi się wierzyć nie chce i dlatego zweryfikuje jutro te pomiary. Przecież jakby było 300V to TDA powinien pójść z dymem. A mimo to coś cyka i w jakiś sposób tranzystor pali.
A przed awarią czasem obraz nie dochodził do końca kineskopu. A krawędź obrazu była lekką falą. A potem mu przechodziło.
To tyle co zauważyłem bo prawie wcale go nie oglądałem.
Chcę naprawić sprzęt jak w temacie.
chassis E9.
Telewizor na początku cykał.
Po wstępnych pomiarach wyszło że na p6 tda 4605-3 jest 7.7V. Na Gate tranzystora 0.
Rozlutowałem rezystor r621 p5 - Gate. Przestał cykać ale poszedł tranzystor i bezpiecznik.
Czy dobrze kombinuję że pojemności pasożytnicze spolaryzowały wiszącą bramkę? A może jest inne wyjaśnienie?
Wymieniłem oba i po ponownym włączeniu ponownie tranzystor i bezpiecznik. Tym razem na zlutowanej bramce.
Tu zacząłem podejrzewać przebicie do radiatora.
Teraz mam już ostatni tranzystor. Przykręcony do oddzielnego radiatora. Wszystko wisi na kablach. Między Dren a trafo wpięta 100W żarówka.
Wymieniłem elektrolit 47uF ale ten stary miał 47uF
Ponownie cyka.
Napięcie na tda4605
p6 tak jak było 7.7V
p3 1.8V - czyli tyle ile powinno być z dzielnika R613 , R610 wychodzi z dzielnika.
p2 6.5V
p7 0.46V
Reszta 0
Może mi ktoś powie co konkretnie cyka? Dlaczego cyka.
Dlaczego spalił tranzystor.
Czy to że cyka znaczy że TDA próbuje startować ale nie jestem w stanie zmierzyć napięć na p5?
To by znaczyło że TDA działa.
Czy dobrze rozumuję że tranzystor mógł się spalić albo z powodu przebicia do radiatora. Albo TDA tranzystor otwarło i dlatego padł.
W rachubę wchodzi jeszcze zwarcie transformatora.
Jakieś pomysły jak zdiagnozować usterkę nie paląc tranzystora?
Co pomierzyć?
Głowy za to nie dam ale na transformatorze na obydwu uzwojeniach pierwotnych mam 300V. Ale w to mi się wierzyć nie chce i dlatego zweryfikuje jutro te pomiary. Przecież jakby było 300V to TDA powinien pójść z dymem. A mimo to coś cyka i w jakiś sposób tranzystor pali.
A przed awarią czasem obraz nie dochodził do końca kineskopu. A krawędź obrazu była lekką falą. A potem mu przechodziło.
To tyle co zauważyłem bo prawie wcale go nie oglądałem.