Dzień dobry,
mój problem wygląda tak: mam dwuletniego Asusa x200ma bez żadnych zmian względem stanu pierwotnego (fabryczny zasilacz, brak modyfikacji i większych napraw w środku), fabryczny win 8.1 64bit. Od trzech dni w laptopie nie ładuje się bateria - pokazuje w zasobniku "Pozostało: 0% (podłączony, ładuje)", ale faktycznie nic się nie dzieje. Założyłam, że po prostu bateria się zużyła, więc przywykłam do myśli o tymczasowej pracy wyłącznie pod kablem (po odłączeniu wtyczki natychmiast następuje wyłączenie komputera). Niestety w tym momencie okazuje się, że pod zasilaczem też pojawiają się problemy - laptop wyłącza się w losowych momentach, czasem podczas ładowania systemu, czasem w trakcie pracy, czasem kiedy podłączy się coś pod usb (nie za każdym razem). Nie jest to w żaden sposób zależne od zmian położenia itd., laptop stoi na blacie bez ruchu, bo np. odtwarza się na nim filmik, i nagle pyk, wyłącza się. Sterowniki baterii w menedżerze urządzeń przeinstalowane, machinacje z wyjmowaniem i wkładaniem baterii wykonane (chociaż nie bez trudu, ten nieszczęsny sprzęt wymaga rozkręcenia, żeby wyjąć baterię).
Nie mam w tym momencie możliwości podłączenia innej baterii ani innego zasilacza - wtyczka zasilacza jest z tych mniejszych (4x1,5 mm bodajże), a jak na złość nikt w pobliżu nie ma niczego takiego, nie mam też jak sprawdzić napięcia. Stąd moje pytanie: w co celować najbardziej w kwestii zamówienia czegoś nowego? Zasilacz czy bateria? Czy może w ogóle to kwestia czegoś innego? Nie chciałabym wydawać pieniędzy w ciemno i np. kupić baterii, gdyby okazało się, że to nie z nią problem, tym bardziej, że ten asusek do tytanów nie należy i i tak rozważam zmianę go za jakiś czas na coś innego. Co myślicie?
Z góry dzięki za wszelkie wskazówki!
mój problem wygląda tak: mam dwuletniego Asusa x200ma bez żadnych zmian względem stanu pierwotnego (fabryczny zasilacz, brak modyfikacji i większych napraw w środku), fabryczny win 8.1 64bit. Od trzech dni w laptopie nie ładuje się bateria - pokazuje w zasobniku "Pozostało: 0% (podłączony, ładuje)", ale faktycznie nic się nie dzieje. Założyłam, że po prostu bateria się zużyła, więc przywykłam do myśli o tymczasowej pracy wyłącznie pod kablem (po odłączeniu wtyczki natychmiast następuje wyłączenie komputera). Niestety w tym momencie okazuje się, że pod zasilaczem też pojawiają się problemy - laptop wyłącza się w losowych momentach, czasem podczas ładowania systemu, czasem w trakcie pracy, czasem kiedy podłączy się coś pod usb (nie za każdym razem). Nie jest to w żaden sposób zależne od zmian położenia itd., laptop stoi na blacie bez ruchu, bo np. odtwarza się na nim filmik, i nagle pyk, wyłącza się. Sterowniki baterii w menedżerze urządzeń przeinstalowane, machinacje z wyjmowaniem i wkładaniem baterii wykonane (chociaż nie bez trudu, ten nieszczęsny sprzęt wymaga rozkręcenia, żeby wyjąć baterię).
Nie mam w tym momencie możliwości podłączenia innej baterii ani innego zasilacza - wtyczka zasilacza jest z tych mniejszych (4x1,5 mm bodajże), a jak na złość nikt w pobliżu nie ma niczego takiego, nie mam też jak sprawdzić napięcia. Stąd moje pytanie: w co celować najbardziej w kwestii zamówienia czegoś nowego? Zasilacz czy bateria? Czy może w ogóle to kwestia czegoś innego? Nie chciałabym wydawać pieniędzy w ciemno i np. kupić baterii, gdyby okazało się, że to nie z nią problem, tym bardziej, że ten asusek do tytanów nie należy i i tak rozważam zmianę go za jakiś czas na coś innego. Co myślicie?
Z góry dzięki za wszelkie wskazówki!