Nie trzeba wyciągać półosi. Najlepiej jest z kanału, ale z podnośnika też można. Wyciągałem rozrusznik osobiście 2 razy, mając tylko podnośnik + kobyłkę do dyspozycji i 2 wykładziny ze środka aby się na nich położyć
1. Odpinamy klemę minus z akumulatora
2. Zdejmujemy dolot powietrza. Można bez ściągania, ale będzie łatwiej.
3. Luzujemy śruby rozrusznika (U mnie były łby 16, ale spotkałem też wersję 17) i idziemy na stronę pasażera.
4. Podnosimy auto do góry, ściągamy koło i dodatkowo zabezpieczamy kobyłką aby nam całość nie spadła na głowę .
5. Wchodzimy pod auto i odkręcamy kabel + z rozrusznika. U mnie była nakrętka na klucz 12, ale może też być na 13. Wcześniej ściągamy wsuwkę z kabla idącego ze stacyjki.
6. Wracamy na górę i odkręcamy śruby rozrusznika . .
7. Nurkujemy pod autem i wyjmujemy rozrusznik ze skrzyni. Trzeba trochę poszarpać , bo twardo siedzi. jak już go mamy luźno przesuwany w prawo. Po drodze ściągamy wtyczkę z czujnika ciśnienia oleju !! . Manewrując rozrusznikiem , a nawet skręcając go o 90 stopni w dół aby nam przeszła jego przednia część między kolektorem a czujnikiem, wyciągamy go między półosią a podłużnicą. Montaż w odwrotnej kolejności.
Nie trzeba ściągać półosi i itp, choć mocno to ułatwia robotę
Zabawa nieco upierdliwa, ale do zrobienia