Witam, laptop zalany wodą - prawdopodobnie nie wyciągnięta bateria zaraz po zalaniu - suszony kilka dni.
Załączał się na chwile i cały czas wyłączał. Po otwarciu był nalot na jednym scalaku, który usunąłem benzyną ekstrakcyjną a zwarcia pomiędzy nóżkami usunąłem b.cienką igłą. Kompa odpaliłem i wszystko śmiga bez problemu. Po włożeniu baterii i włączeniu po chwili się wyłącza. Odpalam go na samej baterii chodzi kilka godzin bez problemów. Rozebrałem go jeszcze raz żeby zobaczyć czy od spodu coś jeszcze nie jest zalane - było ok. Po skręceniu odpalam na zasilaczu bez baterii i się wyłącza - myślałem, że coś źle poskładałem i po kilkunastu poprawkach cały czas to samo. Następnie przy włączonym zasilaczu wyciągnąłem listwę przycisku power z płyty i komp odpalił i pracuje bez problemu. Wkładam listwę z powrotem, podłączam zasilacz i zapala się pomarańczowa dioda i za chwile gaśnie i tak jest cały czas. Wystarczy, że wyciągnę listwę za płyty głównej komp odpala i pracuje bez żadnych problemów.
Zamówiłem nowy przycisk z listwą, ale obawiam się, że problem może się powtórzyć dlatego moje pytanie jest następujące:
które piny na listwie mógłbym zewrzeć żeby włączyć laptopa ( wyłącze go z systemu ) - myśle, żeby przelutować tak styki z mikrowyłącznika aby tylko można było go załączyć.
Proszę o pomoc.
Załączał się na chwile i cały czas wyłączał. Po otwarciu był nalot na jednym scalaku, który usunąłem benzyną ekstrakcyjną a zwarcia pomiędzy nóżkami usunąłem b.cienką igłą. Kompa odpaliłem i wszystko śmiga bez problemu. Po włożeniu baterii i włączeniu po chwili się wyłącza. Odpalam go na samej baterii chodzi kilka godzin bez problemów. Rozebrałem go jeszcze raz żeby zobaczyć czy od spodu coś jeszcze nie jest zalane - było ok. Po skręceniu odpalam na zasilaczu bez baterii i się wyłącza - myślałem, że coś źle poskładałem i po kilkunastu poprawkach cały czas to samo. Następnie przy włączonym zasilaczu wyciągnąłem listwę przycisku power z płyty i komp odpalił i pracuje bez problemu. Wkładam listwę z powrotem, podłączam zasilacz i zapala się pomarańczowa dioda i za chwile gaśnie i tak jest cały czas. Wystarczy, że wyciągnę listwę za płyty głównej komp odpala i pracuje bez żadnych problemów.
Zamówiłem nowy przycisk z listwą, ale obawiam się, że problem może się powtórzyć dlatego moje pytanie jest następujące:
które piny na listwie mógłbym zewrzeć żeby włączyć laptopa ( wyłącze go z systemu ) - myśle, żeby przelutować tak styki z mikrowyłącznika aby tylko można było go załączyć.
Proszę o pomoc.