Chris_W napisał: Tanie chińskie kondensatory, są robione tak, że na pasku folii z tworzywa napyla się aluminium (tak jakbyś farbą ze sprayu popsikał) a potem zwija.
To akurat jeszcze nic nie mówi, bo właśnie tak mają być wykonane te kondensatory, propylenowe metalizowane. Jakość raczej będzie to kwestia niuansów typu czystość i jednolitość folii i metalizacji itp. .
Przemogłem się i zrobiłem "sekcję zwłok" paru wadliwych czujników ruchu z tymi kondensatorami w takim właśnie układzie zasilania.
Wynik zupełnie zgodny z tym co piszesz. Straciły pojemność.
W dwóch egzemplarzach czujników (tego samego typu), które padły gdzieś może po roku od instalacji, kondensatory oznaczone 0,33uF wykazały zmierzoną pojemność ok. 0,15uF.
I to pomimo że były typu MXP, klasy X2 275V~w/g VDE, a precyzyjniej mówiąc, tak na nich Chińczyk napisał. Choć już sam wygląd (oblewany żywicą jak zwykłe MKP a nie w "pudełku" jak wszystkie oficjalne klasy X2) rodzi sporą wątpliwość, czy to nie bezczelne fałszerstwo.
Ale co ciekawe, zmierzyłem też inny czujnik, który pracował bez przerwy 16 lat i został wycofany z innych względów.
I co moim zdaniem zaskakujące, kondensator praktycznie taki sam, także MXP, także X2 275V~ w/g VDE oznaczony 0,33uF a miał zmierzonego... 0,31uF. Czyli po tych 16 latach ciągle w tolerancji był, jak nówka. Ale był sygnowany nazwą i logiem znanego producenta, i w ogóle wyglądał dużo staranniej od tych lipnych.
Próbując sformułować jakieś wnioski z tego, zaryzykowałbym stwierdzenie że jeśli, zamiast chińskiego kondensatora z fałszywymi certyfikatami (który upali zenerki a później i tak umrze), dać jakiś MKP klasy X2 na 275V~ lub 305V~ ale koniecznie z jakieś znanej, konkretnej firmy, to układ będzie działał bez problemu wiele lat.
Jeszcze tak refleksja już do tej konkretnej płytki, której awaria jest tematem wątku.
W tych czujnikach, które analizowałem, przy całkiem podobnym rozwiązaniu (przekaźnik ten sam, zenerka itp.), czyli podobnym obciążeniu na zasilaniu były generalnie stosowane wartości 0,33uF i to działało (aż do spadku na wartość gdzieś 0,15uF).
A tu w tej płytce Chińczyk dał 0,56uF, czyli jakby nadmiarowo.
Ale tak myślę czy ten zapas pojemności nie jest celowo wybrany po to tylko, by wydłużyć działanie pomimo kondensatorów wyraźnie się tu nie nadających parametrami wytrzymałościowymi, tj. że producent płytki wiedział że układ i tak padnie, tylko nieco później niż z kiepskim 0,33uF.
Tyle że w wypadku naświetlacza autora wątku ta kalkulacja i tak nie wyszła.
Chris_W napisał: były na niej różne plamy tak jakby metal jakoś został wypalony, przypalony albo jakoś reagował chemicznie - w każdym razie te plamy zmniejszały powierzchnię
tak pewnie wygląda efekt epizodów "samonaprawy", które są cechą tych właśnie kondensatorów. Nastąpiło przebicie a jakaś reakcja ("zniknięcie") metalu w warunkach łuku, w takim miejscu spowodowała że kondensator nie poszedł na zwarcie. Tyle że porządnie dobrany do warunków i poprawnie zrobiony kondensator nie powinien mieć przebić.