Macher dwa razy próbował ją naprawić ale dalej jest ten sam efekt. Piła po zapaleniu pracuje pod obciążeniem kilka minut i potem po puszczeniu cięgna obrotów nagle przestaje napędzać łańcuch (naciśnięcie cięgna powoduje zwiększenie obrotów z jednoczesnym efektem jaby krztuszenia się, lecz łańcuch stoi) efekt mija dopiero po całkowitym ostygnięciu. Czasem zgaszenie i ponowne zapalenie powoduje że piła normalnie pracuje ale tylko na obrotach, puszczenie cięgna powoduje efekt jak opisałem. Czy ktoś miał podobną sytuację ? Na co zwrócić uwagę przy próbie jakiegoś samodzielnego serwisu - bo mechanik nie dał rady 2 razy ?