Witam,
od kilku lat używałem toneru katunowskiego, Katun performance 3210d - do tej pory nie było żadnego problemu, zawsze kupowałem u jednego sprzedawcy, i wszystko działało. Ostatnio po wymianie maszyna zaczęła się przedozowywać, gdyby taki objaw byłby tylko w jednej, to stwierdziłbym że przypadek - może kończy się developer - może coś innego. Ale mam takich maszynek 5, i w 4z5 taki sam problem! Co prawda, przyszedł mi toner owszem Katuna, ale w innej butli (srebrnej, zawsze byłw białej) - wcześniej też czasami taki dostawałem , ale nigdy nie było z tym problemu. I tu pytanie czy ktoś zauważył jakiś problem w swoich maszynach na Katunowskich tonerach? Po tej akcji, zakupiłem znowu tonery już te właściwe w białej butli, ale niestety nic nie pomagało. Toner siał takie spustoszenie, cała maszyna w tonerze, wszystko strasznie pyliło, na kartce u góry i u dołu kartka spruszona tonerem, tak jakby z wywoływaczki. Kupiłem nowy developer, chociaż ten nie był już jakiś masakrycznie zużyty, podmieniłem, założyłem inny toner (nie pamiętam nazwy- ale już z trochę lepszej półki) i problem ustał, tylko teraz delikatnie rozciera się toner, na kartce nie jest to wyczuwalne ani widoczne, ale jak przepuszczam wydruk/ksero przed podajnik to co chwilę zacina kartki, bo na rolce i pasku zbiera się toner. Czy ktoś miał podobne przygody z KATUNEM? Do tej pory działał bardzo dobrze, ale teraz omijam szerokim łukiem.
od kilku lat używałem toneru katunowskiego, Katun performance 3210d - do tej pory nie było żadnego problemu, zawsze kupowałem u jednego sprzedawcy, i wszystko działało. Ostatnio po wymianie maszyna zaczęła się przedozowywać, gdyby taki objaw byłby tylko w jednej, to stwierdziłbym że przypadek - może kończy się developer - może coś innego. Ale mam takich maszynek 5, i w 4z5 taki sam problem! Co prawda, przyszedł mi toner owszem Katuna, ale w innej butli (srebrnej, zawsze byłw białej) - wcześniej też czasami taki dostawałem , ale nigdy nie było z tym problemu. I tu pytanie czy ktoś zauważył jakiś problem w swoich maszynach na Katunowskich tonerach? Po tej akcji, zakupiłem znowu tonery już te właściwe w białej butli, ale niestety nic nie pomagało. Toner siał takie spustoszenie, cała maszyna w tonerze, wszystko strasznie pyliło, na kartce u góry i u dołu kartka spruszona tonerem, tak jakby z wywoływaczki. Kupiłem nowy developer, chociaż ten nie był już jakiś masakrycznie zużyty, podmieniłem, założyłem inny toner (nie pamiętam nazwy- ale już z trochę lepszej półki) i problem ustał, tylko teraz delikatnie rozciera się toner, na kartce nie jest to wyczuwalne ani widoczne, ale jak przepuszczam wydruk/ksero przed podajnik to co chwilę zacina kartki, bo na rolce i pasku zbiera się toner. Czy ktoś miał podobne przygody z KATUNEM? Do tej pory działał bardzo dobrze, ale teraz omijam szerokim łukiem.