Hej,
Sprawa wygląda tak, że pracuję (a raczej pracowałem) na komputerach zdalnych.
Oba komputery są w jednej sieci lokalnej. Widzą się wzajemnie.
Niestety jeden z nich mi się jakoś dziwnie zawiesił.
Nie mogę się do niego podłączyć przez TeamViewer ani przez pulpit zdalny, ale widzę jego zawartość w otoczeniu sieciowym (udostępnione dyski).
IP tego komputera z którym nie mogę się połączyć odpowiada na pingi.
Czy jest szansa zrobić restart tego komputera z innego komputera w sieci lokalnej? jakaś komenda? jakiś program? cokolwiek...
Tak jak wspomniałem ten pierwszy komp jest widoczny w otoczeniu sieciowym, ale ani Team ani zdalny pulpit się nie podłącza...
Dodam, że komp, który zawisł ma statyczne IP w sieci lokalnej - może to coś pomoże.
Na tym "zawiśniętym", ale widocznym w sieci jest WIN XP - na tym drugim, który działa i jest w tej samej sieci jest WIN 10.
Sprawa jest ważna bo muszę coś jeszcze na nim zrobić a jutro rano przychodzą ludzie do pracy i musi być gotowy.
Komp oddalony ode mnie o 250km... nie uśmiecha mi się jechać...
Sprawa wygląda tak, że pracuję (a raczej pracowałem) na komputerach zdalnych.
Oba komputery są w jednej sieci lokalnej. Widzą się wzajemnie.
Niestety jeden z nich mi się jakoś dziwnie zawiesił.
Nie mogę się do niego podłączyć przez TeamViewer ani przez pulpit zdalny, ale widzę jego zawartość w otoczeniu sieciowym (udostępnione dyski).
IP tego komputera z którym nie mogę się połączyć odpowiada na pingi.
Czy jest szansa zrobić restart tego komputera z innego komputera w sieci lokalnej? jakaś komenda? jakiś program? cokolwiek...
Tak jak wspomniałem ten pierwszy komp jest widoczny w otoczeniu sieciowym, ale ani Team ani zdalny pulpit się nie podłącza...
Dodam, że komp, który zawisł ma statyczne IP w sieci lokalnej - może to coś pomoże.
Na tym "zawiśniętym", ale widocznym w sieci jest WIN XP - na tym drugim, który działa i jest w tej samej sieci jest WIN 10.
Sprawa jest ważna bo muszę coś jeszcze na nim zrobić a jutro rano przychodzą ludzie do pracy i musi być gotowy.
Komp oddalony ode mnie o 250km... nie uśmiecha mi się jechać...