Witam.
Moim dzisiejszym problemem po powrocie ze szkoły okazał się zasilacz. Otóż wróciłem ze szkoły i chciałem włączyć komputer, naciskam power i zero reakcji. Sprawdzam kabel podłączony przełącznik ustawiony na 1. Sprawdzam wszystkie kable wszystko ok, diody na płycie niby świecą a zero reakcji. Rozkręciłem komputer sprawdzałem każdy element po kolei ram, karta graficzna etc. Znalazłem jakiś stary zasilacz modecom feel 1 bez wiatraka więc był strach ale podłączyłem go na chwilę i okazuje się, że diody od płyty świecą ale świecą normalnie przy codziennym, że tak powiem zasilaczu diody delikatnie pulsowały a zasilacz jakby wydawał jakieś dziwne brzęczenie a przy odłączeniu go diody na płycie na chwilę rozświetlały się i gasły. Gdy zobaczyłem jak komputer zareagował na podłączenie feela nawet nie włączałem go bo widziałem, że wszystko jest w normie. Rozkręciłem zasilacz nie jestem elektrykiem więc nic nie przykuło mojej uwagi ale bezpiecznik wydaje się być cały kondensatory także oprócz jednego który jest delikatnie wybrzuszony ale wydaje się być w w normie. Jestem nastawiony na wymianę zasilacza więc naprawa tego mnie nie interesuje ale może ktoś z was spotkał się z takim przypadkiem i wie co mogło się stać. Dodam tylko, że już odruchowo zasilacza nie odłączam na noc jest włączony. Tak sobie myślałem, że może burza w nocy poszedł piorun i poszło przepięcie po zasilaczu ale nic w domu oprócz mojego komputera nie dostało więc wydaje się być to nie realne raczej.
Pozdrawiam
Moim dzisiejszym problemem po powrocie ze szkoły okazał się zasilacz. Otóż wróciłem ze szkoły i chciałem włączyć komputer, naciskam power i zero reakcji. Sprawdzam kabel podłączony przełącznik ustawiony na 1. Sprawdzam wszystkie kable wszystko ok, diody na płycie niby świecą a zero reakcji. Rozkręciłem komputer sprawdzałem każdy element po kolei ram, karta graficzna etc. Znalazłem jakiś stary zasilacz modecom feel 1 bez wiatraka więc był strach ale podłączyłem go na chwilę i okazuje się, że diody od płyty świecą ale świecą normalnie przy codziennym, że tak powiem zasilaczu diody delikatnie pulsowały a zasilacz jakby wydawał jakieś dziwne brzęczenie a przy odłączeniu go diody na płycie na chwilę rozświetlały się i gasły. Gdy zobaczyłem jak komputer zareagował na podłączenie feela nawet nie włączałem go bo widziałem, że wszystko jest w normie. Rozkręciłem zasilacz nie jestem elektrykiem więc nic nie przykuło mojej uwagi ale bezpiecznik wydaje się być cały kondensatory także oprócz jednego który jest delikatnie wybrzuszony ale wydaje się być w w normie. Jestem nastawiony na wymianę zasilacza więc naprawa tego mnie nie interesuje ale może ktoś z was spotkał się z takim przypadkiem i wie co mogło się stać. Dodam tylko, że już odruchowo zasilacza nie odłączam na noc jest włączony. Tak sobie myślałem, że może burza w nocy poszedł piorun i poszło przepięcie po zasilaczu ale nic w domu oprócz mojego komputera nie dostało więc wydaje się być to nie realne raczej.
Pozdrawiam