Witam wszystkich forumowiczów, jestem tu nowa, ale poprzednio często korzystałam z tego serwisu w różnych dziedzinach. Porady zawsze przydatne.
Obecnie mam dość duży problem - może ktoś z Was się z tym spotkał: otóż po naprawie samochodu (została przyspawana blacha do chwycenia łapy mocującej silnik od strony skrzyni biegów) wyjechałam normalnie od mechanika, zajechałam jeszcze do pracy, potem znowu odpaliłam i pojechałam do sklepu. Niestety ze sklepowego parkingu auto już nie ruszyło. Po przekręceniu kluczyka w stacyjce kontrolki prawidłowo się zaświeciły, ale rozrusznik nie zadziałał, nawet charakterystycznego stuknięcia nie było słychać. Za to po cofnięciu kluczyka, a nawet po jego wyjęciu ze stacyjki, kontrolki migały jak szalone, wskazówki drgały. Stuknęłam lekko w kierownicę - ustało. Sprawdziłam klemy na aku - były mocno przykręcone i to przez mechanika, chociaż mówił, że pracownik "chyba" nie odpinał akumulatora. Znów starałam się odpalić auto, ale zaś to samo. Zdjęłam klemę, poczekałam 10 minut, zapięłam i nic nie pomogło. Potem już stuknięcie w kierownicę nie pomagało, tylko zdjęcie klemy, żeby deska nie migała. Czy to jest jakieś zwarcie?
Obecnie mam dość duży problem - może ktoś z Was się z tym spotkał: otóż po naprawie samochodu (została przyspawana blacha do chwycenia łapy mocującej silnik od strony skrzyni biegów) wyjechałam normalnie od mechanika, zajechałam jeszcze do pracy, potem znowu odpaliłam i pojechałam do sklepu. Niestety ze sklepowego parkingu auto już nie ruszyło. Po przekręceniu kluczyka w stacyjce kontrolki prawidłowo się zaświeciły, ale rozrusznik nie zadziałał, nawet charakterystycznego stuknięcia nie było słychać. Za to po cofnięciu kluczyka, a nawet po jego wyjęciu ze stacyjki, kontrolki migały jak szalone, wskazówki drgały. Stuknęłam lekko w kierownicę - ustało. Sprawdziłam klemy na aku - były mocno przykręcone i to przez mechanika, chociaż mówił, że pracownik "chyba" nie odpinał akumulatora. Znów starałam się odpalić auto, ale zaś to samo. Zdjęłam klemę, poczekałam 10 minut, zapięłam i nic nie pomogło. Potem już stuknięcie w kierownicę nie pomagało, tylko zdjęcie klemy, żeby deska nie migała. Czy to jest jakieś zwarcie?