Nie było mnie przez weekend w mieszkaniu( piątek wszystko ok, dzisiaj żadne z 4 gniazdek nie działa). Wszystkie gniazdka w pokoju(4) przestały działać, oświetlenie w pokoju działa poprawnie. Mieszkanie w starym bloku, pogotowie spółdzielni za samą fatygę chce 100zł, a wycena szkody dodatkowy hajs. Moje pytania to co poza wymienionymi może stanowić przyczynę, dodatkowo w mieście była w weekend burza( mieszkanie na 2 piętrze w budynku 4 piętrowym-nie wiem czy to ma znaczenie)
-przerwany jeden z przewodów w gniazdku( wszystkie 4 połączone szeregowo dlatego wszystkie nie działają)
-spalony bezpiecznik w puszce
-przerwany przewód w ścianie( czy to wgl. prawdopodobne bez żadnego większego obiciążenia?)
Na zdj jeden z kontaktów.
-przerwany jeden z przewodów w gniazdku( wszystkie 4 połączone szeregowo dlatego wszystkie nie działają)
-spalony bezpiecznik w puszce
-przerwany przewód w ścianie( czy to wgl. prawdopodobne bez żadnego większego obiciążenia?)
Na zdj jeden z kontaktów.