Cześć wszystkim,
Jest dużo podobnych tematów, ale konkretnie pasującego do moich objawów nie znalazłem.
Mianowicie podczas przyśpieszania powyżej 1800 obr/min auto traci moc i zaczyna szarpać, że nie da się jechać.
Nawet na postoju jak próbuję przegazować to czuć te nierówne obroty i przy maksymalnie wciśniętym pedale gazu obroty nie przekraczają 2500.
Dodatkowo po podłączeniu pod komputer wywala błąd p0299 czyli zbyt niskie ciśnienie doładowania i faktycznie przy naciśnięciu pedału gazu w podłogę powinno być 2,5 bar, a ciśnienie nie przekracza 1,5bar.
Sztanga turbiny pracuje w pełnym zakresie, czyli gruszka i zapieczone kierownice odpadają. Ale wg mnie, żeby były zapieczone to by raczej przeładowywało. Tak?
Zawór N75 podmieniłem z innego samochodu i żadnej różnicy nie widać.
Przewody też w miarę przejrzane i nie widać nigdzie żadnej dziury.
Z rury nie dymi bo jest DPF, to i nie powinien. Zgadza się?
DPF sprawdzony kompem i też nie wskazuje, że jest z nim coś nie tak.
Wtryskiwacze pracują wg komputera też poprawnie.
Czy to oznacza, że jest padnięta turbina? A jeżeli turbina to co mogło tam paść, że mam takie objawy? Czy może sprawdzić coś jeszcze? Co radzicie?
Zdejmowałem rurę dolotową do turbiny i wirnik nie ma wyczuwalnych luzów i lekko się obraca.
Jest dużo podobnych tematów, ale konkretnie pasującego do moich objawów nie znalazłem.
Mianowicie podczas przyśpieszania powyżej 1800 obr/min auto traci moc i zaczyna szarpać, że nie da się jechać.
Nawet na postoju jak próbuję przegazować to czuć te nierówne obroty i przy maksymalnie wciśniętym pedale gazu obroty nie przekraczają 2500.
Dodatkowo po podłączeniu pod komputer wywala błąd p0299 czyli zbyt niskie ciśnienie doładowania i faktycznie przy naciśnięciu pedału gazu w podłogę powinno być 2,5 bar, a ciśnienie nie przekracza 1,5bar.
Sztanga turbiny pracuje w pełnym zakresie, czyli gruszka i zapieczone kierownice odpadają. Ale wg mnie, żeby były zapieczone to by raczej przeładowywało. Tak?
Zawór N75 podmieniłem z innego samochodu i żadnej różnicy nie widać.
Przewody też w miarę przejrzane i nie widać nigdzie żadnej dziury.
Z rury nie dymi bo jest DPF, to i nie powinien. Zgadza się?
DPF sprawdzony kompem i też nie wskazuje, że jest z nim coś nie tak.
Wtryskiwacze pracują wg komputera też poprawnie.
Czy to oznacza, że jest padnięta turbina? A jeżeli turbina to co mogło tam paść, że mam takie objawy? Czy może sprawdzić coś jeszcze? Co radzicie?
Zdejmowałem rurę dolotową do turbiny i wirnik nie ma wyczuwalnych luzów i lekko się obraca.