Problem jest już od blisko roku. W pewnym momencie lodówka zaczęła głośno chodzić (ma swoje etapy przedzielone jakby odpaleniem/gaśnięciem głośnym jakby sprężarka). Zaczęło się to robić oczywiście po tym jak minęła gwarancji . Przyjechała najpierw osoba z autoryzowanego serwisu. Wymieniła wszystkie możliwe czujniki. Nic to nie dało. Lodówka czasami zamrażała i robiła lód czasami nie. Temperatura pływała. Wezwałem inny serwis, który wydawał się być bardziej kompetentny. Nie wymieniał już czujników. W związku z tymi dźwiękami sprawdził szczelność układu i nie stwierdził jakiś znacznych ubytków, które mogłyby sugerować rozszczelnienie układu. Uzupełniła trochę czynnika chłodzącego. Niestety również to nie pomogło. Ostatnie tygodnie zamrażarka praktycznie w ogóle nie chłodziła i nie robiła lodu. Teraz 3 dni temu znowu zrobiła się zimna i zrobiła trochę lodu ale nie jest to temperatura -24 stopnia i lodu przez 3 dni zrobiła kilkanaście kostek. Sprawa serwisu i naprawy trwa już ponad pół roku. Może ktoś ma jakiś pomysł lub może polecić kogoś z Poznania, kto ogarnie problem - zanim kupię nową lodówkę (tania nie była bo blisko 5k) więc wolę nawet wydać kilkaset złoty na naprawę aniżeli kupować kolejną.