Już mam

:
licznik liczy impulsy wejściowe z generatora, po zakończeniu cyklu niski poziom wyjścia Q14 przez układ R1 C1 otwiera tranzystor Q1 podając napięcie na przekażnik i siłownik (siłownik w przód).
Po czasie wynikającym ze stałej czasowej układu C2-rezystancja przekaźnika przekażnik rozłącza, zdejmując impuls (cofnięcie siłownika). Po rozładowaniu układu R1 C1 do poziomu niewystarczającego do wysterowania tranzystora, zdejmowane jest napięcie z układu (wyłączenie sterowania cewki). Dobór elementów C1xR1 - stała czasowa cyklu wysterowania siłownika (w przód+cofnięcie) np C1=50uF R1=100k (najlepiej potencjometr). C2 należy dobrać do rezystancji cewki przekaźnika (np 1000 uF).
D1 służy do przeładowania C1. Co prawda te 4 godz to sporo czasu, niemniej można by dać jakiś duży opornik rozładowujący równolegle do C2 (np. 1M). Układ R3 S1 służy do zerowania licznika
Można też dać na wyjściu licznika dwa monowibratory jeden do załączenia napięcia, drugi do zmiany polaryzacji (na przekaźnik), co ułatwi nastawianie czasów.
Całość sterujesz z regulowanego generatora np. 555 o częstotliwości od 1 do kilku Hz (schemat i dobór elementów znajdziesz w datasheet tego układu). Na jednym z niższych bitów licznika można dać rezystor i LED, co ułatwi nastawianie czasu całego cyklu. Czasy sterowania siłownika należy tak dobrać, żeby nie sfajczyć cewki (pewnie nie jest liczona na pracę ciągłą).
ps. co to za napięcie 5V (to na pewno siłownik od samochodu?)?