Witam..
Jadąc trasą silnik zaczął ewidentnie szarpać i po chwili łapka "check". Szybkie podłączenie pod telefon - wypadł zapłon na 1 i 6 cylindrze. Skasowalem i po minucie znów powtórka. ( później zamienione cewki celem ich weryfikacji, bez rezultatu)
Wyłączyłem lpg jednak na benzynie objaw podobny , zauważalne zwiększone chwilowe zużycie paliwa, praca ustabilizowana ale z znacząco wyczuwalnym prawdopodobnie wypadaniem zapłonu, szczególnie podczas przyspieszania. Na telefonie błąd dawkowania paliwa i P0170 oraz p0173 - nieprawidłowy odczyt dwóch sond.
Objaw obecny tylko na benzynie - sporadycznie utrudniony rozruch, kręci i nawet nie chce załapać, ale to raz na 10 prób. W zakresie temperatury do 90 brak mocy, chwilowe rzucanie silnikiem, niewielkie fałowanie obrotów. Przy nagrzaniu delikatna stabilizacja pracy jednak jadąc stała prędkością co 2-3 km wyczuwalne chyba wypadanie zaplonu, na wolnych obrotach silnik pracuje bardzo kulturalnie i ma chwilowe spadki obrotów do ok 400-500 na dwie trzy sekundy i powraca do kultury.
Przepływomierz sprawdzony , filtr powietrza również. Świece wymienione A mechanicy rozkładają ręce.
Jeden z serwisów stwierdził , ze uszkodzily się dwie sondy i go zalewa, za każdą sondę krzykneli po 600zl plus wymiana 250zł wiec auto odebrałem.
Do rzeczy - diagnoza może być trafna ? Czy był by to taki aż przypadek , ze dwie spośród rzekomo trzech sond padły w tym samym czasie ? Czy to jest tak że mogła paść ta przy silniku oszukujac kolejne ?
Co i w jaki sposób Mógł bym jeszcze sprawdzić dysponując multimetrem bez kanału ?
Jadąc trasą silnik zaczął ewidentnie szarpać i po chwili łapka "check". Szybkie podłączenie pod telefon - wypadł zapłon na 1 i 6 cylindrze. Skasowalem i po minucie znów powtórka. ( później zamienione cewki celem ich weryfikacji, bez rezultatu)
Wyłączyłem lpg jednak na benzynie objaw podobny , zauważalne zwiększone chwilowe zużycie paliwa, praca ustabilizowana ale z znacząco wyczuwalnym prawdopodobnie wypadaniem zapłonu, szczególnie podczas przyspieszania. Na telefonie błąd dawkowania paliwa i P0170 oraz p0173 - nieprawidłowy odczyt dwóch sond.
Objaw obecny tylko na benzynie - sporadycznie utrudniony rozruch, kręci i nawet nie chce załapać, ale to raz na 10 prób. W zakresie temperatury do 90 brak mocy, chwilowe rzucanie silnikiem, niewielkie fałowanie obrotów. Przy nagrzaniu delikatna stabilizacja pracy jednak jadąc stała prędkością co 2-3 km wyczuwalne chyba wypadanie zaplonu, na wolnych obrotach silnik pracuje bardzo kulturalnie i ma chwilowe spadki obrotów do ok 400-500 na dwie trzy sekundy i powraca do kultury.
Przepływomierz sprawdzony , filtr powietrza również. Świece wymienione A mechanicy rozkładają ręce.
Jeden z serwisów stwierdził , ze uszkodzily się dwie sondy i go zalewa, za każdą sondę krzykneli po 600zl plus wymiana 250zł wiec auto odebrałem.
Do rzeczy - diagnoza może być trafna ? Czy był by to taki aż przypadek , ze dwie spośród rzekomo trzech sond padły w tym samym czasie ? Czy to jest tak że mogła paść ta przy silniku oszukujac kolejne ?
Co i w jaki sposób Mógł bym jeszcze sprawdzić dysponując multimetrem bez kanału ?