W temacie o nieco podobnym tytule, a który został już niestety zamknięty, pojawił się wpis, który nie doczekał się pełnej odpowiedzi :
"Awerss napisał:
Jeżeli tak, to wydaje się, że 16V nie powinno powodować uszkodzeń w elektronice samochodu. Jak myślicie ?
Takie napiecie nie powinno spowodować żadnych skutków ubocznych, tym bardziej, że będzie występować chwilowo. Mam jednak wątpliwości, czy praca desulfatora nie wpłynie na stabilność pracy elektroniki samochodowej. Taki układ będzie zachowywał się jak symulator zakłóceń. Należało by kupić taki desulfator i zbadać oscyloskopem w kilku punktach instalację elektryczną samochodu."
Zmontowałem układ desulfatora z 2-ma dławikami i zbadałem przebieg napięcia na mocno zasiarczonej baterii 12V. Okazało się, że impulsy napięcia na zaciskach takiego akumulatora mogą osiągnąć wartość kilkudziesięciu woltów. W moim przypadku przekroczyły 50V. Do akumulatora w czasie pomiarów nie były podłączone żadne odbiorniki. Przy okazji zbadałem jakie napięcie może się pojawić na jeszcze bardziej zasiarczonym akumulatorze. Okazało się, że (teoretycznie) taki układ potrafi wygenerować "piki" przekraczające nawet 500V - fot.2. Z przeprowadzonych pomiarów wynika więc, że podczas stosowania podobnego desulfatora należy odłączyć inne odbiorniki prądu, które mogą ulec uszkodzeniu lub zakłócić jego pracę.
"Awerss napisał:
Jeżeli tak, to wydaje się, że 16V nie powinno powodować uszkodzeń w elektronice samochodu. Jak myślicie ?
Takie napiecie nie powinno spowodować żadnych skutków ubocznych, tym bardziej, że będzie występować chwilowo. Mam jednak wątpliwości, czy praca desulfatora nie wpłynie na stabilność pracy elektroniki samochodowej. Taki układ będzie zachowywał się jak symulator zakłóceń. Należało by kupić taki desulfator i zbadać oscyloskopem w kilku punktach instalację elektryczną samochodu."
Zmontowałem układ desulfatora z 2-ma dławikami i zbadałem przebieg napięcia na mocno zasiarczonej baterii 12V. Okazało się, że impulsy napięcia na zaciskach takiego akumulatora mogą osiągnąć wartość kilkudziesięciu woltów. W moim przypadku przekroczyły 50V. Do akumulatora w czasie pomiarów nie były podłączone żadne odbiorniki. Przy okazji zbadałem jakie napięcie może się pojawić na jeszcze bardziej zasiarczonym akumulatorze. Okazało się, że (teoretycznie) taki układ potrafi wygenerować "piki" przekraczające nawet 500V - fot.2. Z przeprowadzonych pomiarów wynika więc, że podczas stosowania podobnego desulfatora należy odłączyć inne odbiorniki prądu, które mogą ulec uszkodzeniu lub zakłócić jego pracę.