Mam zasilacz z komputera, użyłem go w wieży, ze względu na doskonałe stabilizowanie prądu. Problem polega na tym, że raz na kilka włączeń napięcie wyjściowe spada.... Dzieje się tak na napięciu 12V (dokładniej jest na nim 11,6 V). Właściwie wisiałoby mi i powiewało, że jest niższe napięcie, gdyby nie to, że mam pod nie podłączony wzmacniacz. Każdy się domyśla efektów (potworne trzeszczenie i tragicznie beznadziejna jakość dźwięku). Napięcie spada do 10,5V. Wzmacniacz nie jest bezpośrednio połączony z zasilaczem, chodzi na 9V i jest podłączony przez tranzystorową regulacje napięcia. Miał być założony stabilizator napięcia, ale miałem pecha i 4 z rzędu nie działały... Jeden „wyleciał w powietrze” zaraz po podłączeniu, 3 pozostałe nie dawały tego napięcia, co oczekiwałem. Nieprawidłowe podłączenie odpada. Sprawdzałem je na stronie http://allicmall.com/view.jsp (polecam wszystkim, od groma charakterystyk elementów elektronicznych, niestety po angielsku, ale każdy domyśli się IN OUT GND)
Tak na marginesie, nie znam się na zasilaczach komputerowych. Wiem, że są dwa typy i że jeden ma „tradycyjny” wyłącznik, a drugi jest sterowany z komputera. Ja mam ten pierwszy.
Jeśli to coś pomoże, oto oznaczenia zasilacza: SSG-150G Rev:A3 S / No.: 10005079. Oddanie do serwisu odpada, ze względów finansowych i tego, że niema on obudowy (w wieży jest „goła” elektronika, czego żaden serwis komputerowy nie przyjmie).
Tak na marginesie, nie znam się na zasilaczach komputerowych. Wiem, że są dwa typy i że jeden ma „tradycyjny” wyłącznik, a drugi jest sterowany z komputera. Ja mam ten pierwszy.
Jeśli to coś pomoże, oto oznaczenia zasilacza: SSG-150G Rev:A3 S / No.: 10005079. Oddanie do serwisu odpada, ze względów finansowych i tego, że niema on obudowy (w wieży jest „goła” elektronika, czego żaden serwis komputerowy nie przyjmie).