Jak w temacie: Cieknie z simeringu na wale korbowym. Sprawa niby banalna, a problem ma już drugi warsztat tym razem autoryzowany serwis.
Więc od początku.
Naprawiane było sprzęgło tj wymieniony został komplet(docisk+tarcza+łożysko), "liźnięte" koło zamachowe i wymieniony uszczelniacz na wale.
Po pół roku zaczął lać. Wymieniony puścił po 500km. Następny nie przeżył wyjazdu z warsztatu.
Kłopotliwy uszczelniacz Panowie Mechnicy postanowili wymienić na uszczelniacz starego typu (taki ze sprężynką).
Wytrzymał znowu pół roku.
Zlecejąc naprawę wycieku w serwisie autoryzowanym opisałem dotychczasowe problemy.
Serwisanci podobno wszystko sprawdzili (gładzie itd.) simering wymienili na oryginalny i ... następny uszczelniacz nie przeżył wyjazdu z hali.
Czy ktoś miał podobne problemy?
Czy koło zamachowe po toczeniu może wywoływać takie drgania że wywala simering?
Więc od początku.
Naprawiane było sprzęgło tj wymieniony został komplet(docisk+tarcza+łożysko), "liźnięte" koło zamachowe i wymieniony uszczelniacz na wale.
Po pół roku zaczął lać. Wymieniony puścił po 500km. Następny nie przeżył wyjazdu z warsztatu.
Kłopotliwy uszczelniacz Panowie Mechnicy postanowili wymienić na uszczelniacz starego typu (taki ze sprężynką).
Wytrzymał znowu pół roku.
Zlecejąc naprawę wycieku w serwisie autoryzowanym opisałem dotychczasowe problemy.
Serwisanci podobno wszystko sprawdzili (gładzie itd.) simering wymienili na oryginalny i ... następny uszczelniacz nie przeżył wyjazdu z hali.
Czy ktoś miał podobne problemy?
Czy koło zamachowe po toczeniu może wywoływać takie drgania że wywala simering?