Jeśli dobrze zgrasz orbitę, obrotnica będzie dobrze "najeżdżać" na satelity poza tym czasza nie jest jakoś specjalnie "zmasakrowana" (zagięcia, wgięcia) to do normalnego codziennego użytku wystarczy. Trochę wcześniej będzie ci szatkowało w przypadku złej pogody. Z tym że przy mocniejszych opadach nie pomoże nawet czasza 100-115cm. Zakładam do obrotnic głównie czasze 85cm i nikt się nie skarży. Przy czystym niebie a nawet przy zachmurzeniu i średnich opadach odbiór jest możliwy. Takie satelitki jak: Amos, Thor, Syriusz (czyli te atrakcyjniejsze) nie nastręczają problemów. Chodzą nawet na "zezach" przy tej wielkości czaszy. Trochę słabszy sygnał jest na niektórych transponderach z Hispasata. Zakładałem obrotnicę kumplowi więc takie wieści mam na bieżąco

. Drugą sprawą którą musisz wziąć pod uwagę jest wytrzymałość. Producenci obrotnic podają jako max wielkość czaszy ~110cm, natomiast zalecany: 80-90cm. I nie chodzi tu o ciężar a o wiatr, a w naszym klimacie silnych jesiennych wiatrów (wichur) nie brakuje.
I tu mogę też przytoczyć przykład z mojego podwórka: klient uparł się w ubiegłym roku na czaszę 115cm. W tej chwili rozważa dwie możliwości: wymianę czaszy na mniejszą lub wywalenie obrotnicy i zrobienie multifeeda. Jak sam się bowiem przekonał ta różnica 20cm robi tak wiele że już przy średnich wiatrach, kiedy przychodzi silniejszy podmuch obrót jest prawie niemożliwy. Napór wiatru na czaszę powoduje wzrost pobieranego prądu, reset tunera i po zawodach. Co w tym czasie się dzieje z mechanizmem obrotnicy

można się domyślać. Wybór należy do ciebie. Teraz co do stojaka jeśli się zdecydujesz na wymianę czaszy:
Przy 80-dziesiątce przejedź sobie w skrajne pozycje i zmierz po prostu ile ci zostało do ściany, a najlepiej po czaszy od ściany do rury w obrotnicy, później w sklepie możesz zmierzyć od środka czaszy do krawędzi i wiesz wszystko. Jeśli się okaże że musisz wymieniać stojak to pamiętaj aby był akurat tyle ile potrzeba z małym marginesem a nie tak że brakuje ci 5cm a dajesz 20 cm dłuższy. Im krócej tym lepiej. I jak już pisałem wcześniej: PEWNE MOCOWANIE W ŚCIANIE. Dosyć się tego naoglądałem, takie ramię z takim "żaglem" naprawdę potrafi wyrwać całość ze ściany.
Pozdrawiam.