Witam,
Mam problem z moim laptopem Lenovo y50-70. Kilka miesięcy temu zaczęły mi się pojawiać na matrycy "zaróżowienia" i cienie, dodatkowo migała. Po krótkiej diagnozie wymieniłem matrycę na dokładnie takie sam model. Wszystko było w porządku, po czym po paru miesiącach zaczęła ponownie migać. Diagnoza - kabel/ przewód matrycy. Dokonałem wymiany, ale poszło mi jakieś spięcie i laptop już nie startował. Oddałem go na diagnozę do serwisu - odpowiedź: coś walnęło w płycie głównej, albo procesor albo karta graficzna. Więc zamawiam nową płytę główną, o takich samych parametrach jak moja (ZIVY2 LA-B111P, Intel Core i5-4210H (SR1Q0), układ Nvidia GeForce GTX 960M (N16P-GX-A2)). Usługa wymiany obowiązkowo wykonywana przez serwis sprzedający przedmiot na allegro, szczęśliwie u mnie w mieście. Po kilku dniach odbieram laptopa, początkowo wszystko w porządku, ale z czasem... miga ekran. Dokonałem upgrade'u biosu i wszystkich sterowników kart graficznych (zintegrowany intel i zewnętrzny geforce). Niestety, nic nie pomogło, na następny dzień zauważam brak ładowania akumulatora z ładowarki. Oddaję na ponowną diagnozę, odpowiedź: ta płyta też jest walnięta. Wymienili na inną, ale potestowali trochę i wychodzi na to, że znowu niesprawny układ: miganie ekranu. Kolejna - problem z ładowaniem. Już powoli wszystko zaczynało być dla mnie dziwne, ale zapewniano mnie, że po prostu te płyty są bardzo delikatne i tak to już jest. No ale ja bez laptopa pozostawałem już któryś tydzień z kolei. Po kilkukrotnych wymianach skończył im się zapas płyt, rozłożyli ręce, oddali mi laptopa w częściach. Zamówiłem inną płytę z allegro, tym razem LA-B111P ZIVY2 Rev.: 1A D28; Intel i5 4210H 2.9 GHz (SR1Q0); 21909/22703; NVIDIA GeForce GTX 860M N15P-GX-A2, wtedy była dużo tańsza a geforce 960 to w zasadzie to samo co 860, więc nie robiło mi to różnicy. Przychodzi płyta, zawożę do tego samego serwisu, który podejmował próbę naprawy wcześniej... i okazuje się, że płyta jest niesprawna. Gołym okiem widać jakieś przepalenia na lutach, po kontakcie ze sprzedającym allegro (in-mix) odsyłam im przedmiot, oni wymieniają mi na nową. Taką samą. Płyta przychodzi, jest zamontowana w znanym mi już doskonale serwisie, podobno wszystko ma działać. Działa, ale przez parę dni. Potem miganie ekranu (tak jak na filmiku), bez względu na ułożenie ekranu i jego zagięcie, brak korelacji migania z obciążeniem laptopa (a przynajmniej nie zauważyłem), czasami dodatkowo różowe poświaty na wyświetlaczu (?!). Być może trochę częściej na zasilaniu. Ustawienia trybu zasilania nie wpływają na usterkę w żaden sposób. Multum przeinstalowywanych sterowników, różne kombinacje, bezskutecznie niestety. Wyczytałem w innym temacie, że może pomóc wyłączenie czytnika kart (Realtek PCI Card Reader) + dodatkowo obniżenie taktowania maksymalnego procesora w ustawieniach zasilania do 99%. Pomogło, ale na parę dni. Aktualnie temat wraca, ja obniżam moc procesora, jest lepiej na chwilę i ponownie to samo. Dodatkowo, samo obniżenie mocy procesora pomaga jedynie na miganie ekranu, różowa poświata od czasu do czasu występuje. Co ciekawe, nie zauważyłem żadnych problemów przy podpięciu przez hdmi zewnętrznego tv, ale również i w graniu (w Wiedźminie 3 żadnych artefaktów, mignięć, poświat...). Nie wiem co w tej sytuacji zrobić, płyta główna wciąż jest na gwarancji, ale już jedną im odsyłałem, naraziłem ich na koszty i nie wiem jak będzie z kolejną reklamacją. Dodatkowo, nie bardzo mogę zostać znowu na tygodnie bez laptopa. Próbować diagnozować w innym serwisie? Obawiam się, że temat jest na tyle skomplikowany, że rzadko kto sobie da z tym radę, też z zauważeniem samych objawów.
Dodatkowo, laptop mniej trzyma na baterii. Może tak być, czy już sobie wmawiam?
Może ktoś ma jakiś pomysł co to może być, spotkał się z takim dziwnym zachowaniem i może jakoś poratować radą? Z góry wielkie dzięki, mi już ręce opadają.
pozdrawiam
Korzystałem z rad z tego tematu poniżej, ale umarł jakiś czas temu:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3418839.html
Mam problem z moim laptopem Lenovo y50-70. Kilka miesięcy temu zaczęły mi się pojawiać na matrycy "zaróżowienia" i cienie, dodatkowo migała. Po krótkiej diagnozie wymieniłem matrycę na dokładnie takie sam model. Wszystko było w porządku, po czym po paru miesiącach zaczęła ponownie migać. Diagnoza - kabel/ przewód matrycy. Dokonałem wymiany, ale poszło mi jakieś spięcie i laptop już nie startował. Oddałem go na diagnozę do serwisu - odpowiedź: coś walnęło w płycie głównej, albo procesor albo karta graficzna. Więc zamawiam nową płytę główną, o takich samych parametrach jak moja (ZIVY2 LA-B111P, Intel Core i5-4210H (SR1Q0), układ Nvidia GeForce GTX 960M (N16P-GX-A2)). Usługa wymiany obowiązkowo wykonywana przez serwis sprzedający przedmiot na allegro, szczęśliwie u mnie w mieście. Po kilku dniach odbieram laptopa, początkowo wszystko w porządku, ale z czasem... miga ekran. Dokonałem upgrade'u biosu i wszystkich sterowników kart graficznych (zintegrowany intel i zewnętrzny geforce). Niestety, nic nie pomogło, na następny dzień zauważam brak ładowania akumulatora z ładowarki. Oddaję na ponowną diagnozę, odpowiedź: ta płyta też jest walnięta. Wymienili na inną, ale potestowali trochę i wychodzi na to, że znowu niesprawny układ: miganie ekranu. Kolejna - problem z ładowaniem. Już powoli wszystko zaczynało być dla mnie dziwne, ale zapewniano mnie, że po prostu te płyty są bardzo delikatne i tak to już jest. No ale ja bez laptopa pozostawałem już któryś tydzień z kolei. Po kilkukrotnych wymianach skończył im się zapas płyt, rozłożyli ręce, oddali mi laptopa w częściach. Zamówiłem inną płytę z allegro, tym razem LA-B111P ZIVY2 Rev.: 1A D28; Intel i5 4210H 2.9 GHz (SR1Q0); 21909/22703; NVIDIA GeForce GTX 860M N15P-GX-A2, wtedy była dużo tańsza a geforce 960 to w zasadzie to samo co 860, więc nie robiło mi to różnicy. Przychodzi płyta, zawożę do tego samego serwisu, który podejmował próbę naprawy wcześniej... i okazuje się, że płyta jest niesprawna. Gołym okiem widać jakieś przepalenia na lutach, po kontakcie ze sprzedającym allegro (in-mix) odsyłam im przedmiot, oni wymieniają mi na nową. Taką samą. Płyta przychodzi, jest zamontowana w znanym mi już doskonale serwisie, podobno wszystko ma działać. Działa, ale przez parę dni. Potem miganie ekranu (tak jak na filmiku), bez względu na ułożenie ekranu i jego zagięcie, brak korelacji migania z obciążeniem laptopa (a przynajmniej nie zauważyłem), czasami dodatkowo różowe poświaty na wyświetlaczu (?!). Być może trochę częściej na zasilaniu. Ustawienia trybu zasilania nie wpływają na usterkę w żaden sposób. Multum przeinstalowywanych sterowników, różne kombinacje, bezskutecznie niestety. Wyczytałem w innym temacie, że może pomóc wyłączenie czytnika kart (Realtek PCI Card Reader) + dodatkowo obniżenie taktowania maksymalnego procesora w ustawieniach zasilania do 99%. Pomogło, ale na parę dni. Aktualnie temat wraca, ja obniżam moc procesora, jest lepiej na chwilę i ponownie to samo. Dodatkowo, samo obniżenie mocy procesora pomaga jedynie na miganie ekranu, różowa poświata od czasu do czasu występuje. Co ciekawe, nie zauważyłem żadnych problemów przy podpięciu przez hdmi zewnętrznego tv, ale również i w graniu (w Wiedźminie 3 żadnych artefaktów, mignięć, poświat...). Nie wiem co w tej sytuacji zrobić, płyta główna wciąż jest na gwarancji, ale już jedną im odsyłałem, naraziłem ich na koszty i nie wiem jak będzie z kolejną reklamacją. Dodatkowo, nie bardzo mogę zostać znowu na tygodnie bez laptopa. Próbować diagnozować w innym serwisie? Obawiam się, że temat jest na tyle skomplikowany, że rzadko kto sobie da z tym radę, też z zauważeniem samych objawów.
Dodatkowo, laptop mniej trzyma na baterii. Może tak być, czy już sobie wmawiam?
Może ktoś ma jakiś pomysł co to może być, spotkał się z takim dziwnym zachowaniem i może jakoś poratować radą? Z góry wielkie dzięki, mi już ręce opadają.
pozdrawiam
Korzystałem z rad z tego tematu poniżej, ale umarł jakiś czas temu:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3418839.html