HP to tak naprawdę nie HP a Compaq a to jest firma co by nie powiedzieć z pewnymi tradycjami i raczej na większe niedociągnięcia sobie nie może pozwolić (chociaż teraz wszędzie zajeżdża taniochą i np. topa IBM możesz łyknąć już za 3 tys. ale tak naprawdę w tej cenie jest kicha bo w przypadku firmówek najpierw trzeba sfinansować znaczek a jak wystarczy na więcej to może jeszcze coś dostaniesz

- IBM warty uwagi zaczyna się od 6 tys - niewielka różnica
Musisz się zdecydować co tak naprawdę chcesz z tym sprzętem robić bo w tej cenie nic uniwersalnego raczej nie kupisz.
Ja potrzebowałem sprzętu przede wszystkim do pracy więc priorytetem dla mnie były
-solidność wykonania
-możliwie długa praca na bateriach
-porządna nagrywarka
-cicha praca a więc AMD na starcie odpadło
Atutem tego komputerka jest też po prostu bardzo dobrze zrobiony tor audio -bez żadnych marketingowych "kitów" w przeciwieństwie do konkurencji która "czaruje" nazwami typu True Surround , Super Bass itp. a jak się tego posłucha to uszy więdną.
Wyjście tv odpuściłem bez mrugnięcia okiem bo w dzisiejszych czasach stacjonarne DVD za 200 zł i tak zapewni lepszą jakość obrazu niż notebook za 3-4tys.
Trochę nie leży mi brak RS 232 bo chciałoby się coś czasem zaprogramować ale to też na dzień dzisiejszy standard i mało który top go posiada a jeśli już to raczej świadczy to o wieku konstrukcji (w tej klasie cenowej). W wielu przypadkach można to konwerterem za 30 zł.
Nie ma się co czarować - 3-4 tys. to raczej low-endowy sprzęt i cudów się po nim spodziewać nie można.
Ja na początku nie brałem w ogóle HP pod uwagę (bo i cena i firma "drukarkowa"

ale przypadkiem trafilem na www.benchmark.pl i znalazłem tam testy kilku topów.
Nie rozumiem tylko zachwytów nad matrycą bo jest po prostu średnia (czyli w normie).
Później pozbierałem jeszcze trochę opinii i zdecydowałem się na to ustrojstwo
300 zł za system ? Też mi na początku nie pasowało ale popatrz na to z innej strony:
Notebook w przeciwieństwie do kompa stacjonarnego wystarczy Ci conajmniej na 10 lat pracy (o ile będzie odpowiednio solidny - dlatego lepiej zdecydować się na firmę kosztem zbędnych bajerów których w większości się i tak nie wykorzysta) i system to zaledwie 10 % ceny komputera a mając legalny system praktycznie wszystkie programy można sobie znaleźć w wersji freeware lub shareware i mieć spokojny sen
A firma pana B. czuwa i nigdy nie wiadomo co tak naprawdę robi komputer kiedy śmigasz po sieci

.
Poza tym to nie do końca tak bo te 300 zł rozmywa się na solidną nagrywarę która nie pali połowy płyt jak np. F-S ,porządną baterię (a chcąc mieć drugą aby chociaż [w teorii] wyrównać czas trzeba zapłacić co najmniej 100 euro) a przede wszystkim solidność.
Do dzisiaj mamy w firmie CA P75 i jakoś jeszcze trzyma się kupy ale chyba głównie z przyzwyczajenia i dlatego że od kilku lat jest bardzo sporadycznei użytkowana ,chwalę sobie też Toshibę Satellite 4300 - działa chyba coś koło 6 lat i jeszcze ma się całkiem dobrze (chociaż ostatnio coś się zaczyna dziać z dyskiem).
F-S Amilo który niszczył co drugą płytę o ile chciało się ją "zbyt szybko" wypalić po 1,5 roku użytkowania i 2 serwisach sprzedałem go czym prędzej zanim się rozleci i odetchnąłem z ulgą.
Może zastanowisz się jeszcze nad Toshibą chociaż w tej cenie o systemie ,nagrywarce DVD Dual i 512 RAM raczej możesz zapomnieć.
Acer jak dla mnie to tzw. reklamówka i nie widzę większej róznicy między nim a np. Eco f-my Maxdata - tu taniochę widać słychać i czuć -strach tego dotykać żeby nie rozleciało się jeszcze w sklepie. A porządna obudowa to często być albo nie być matrycy bo notebook lekko nie ma

- nowa to ok. 30- 50 % komputera - do Toshiby np. 250 euro - ale do 13,1 cala - (sprawdzone niestety praktycznie).
Wzornictwo - rzecz gustu a o tym się nie dyskutuje - ja nie trawię srebrnego a taki "malowaniec" zedrze się równie szybko jak srebrna myszka za 10 zł czy pilot od DVD.
Sprzętu jest tyle że głowa pęka i dlatego trzeba się czym szybciej zdecydować - ja też przymierzałem się kilka miesięcy - nie ma to jak świadomość że klamka zapadła

- kupione i z głowy
Koniec wypracowania
P.S. Szkoda że nikt więcej się nie wychyla do dyskusji zwłaszcza "odradzacze"