Witam
Mam problem z autkiem na akumulator, opiszę go:
Auto zakupione 2 lata temu, posiada akumulator 12V i 2 silniki 45W. W zeszłym roku moja żona wpadła na genialny pomysł aby umyć samochód pod bieżącą wodą
. Gdy to zauważyłem oczywiście rozłączyłem aku i zostawiłem na słońcu. Po kilku dniach odpaliliśmy auto i zaczęło pracować. Po jakiś kilku miesiącach zauważyłem że samochód jest słaby i się wyłącza pod obciążeniem. Zakupiłem wiec drugi aku, ale żeby nie wyrzucać pierwszego to połączyłem je równolegle tak aby zwiększyć pojemność aku. Niestety nic to nie dało autko wciąż się wyłącza (na prostej pojedzie a lekkie wzniesienie i się wyłącza). Kolejny krok to sprawdziłem czy oba silniki pracują, okazało się że jeden nie pracuje a drugi był gorący podczas jazdy więc zamówiłem nowe silniki do niego tylko że była możliwość zakupu z szybszymi obrotami. po zamontowaniu silników samochód faktycznie szybciej sie porusza na prostej ale wciąż problem nie znikł, na wzniesieniu się wyłączał. Pomyślałem że to już musi być bezpiecznik termiczny, po wymianie wciąż bez rezultatu. Zauważyłem nawet że gdy auto jedzie na wzniesieniu to kable które idą z aku do bezpiecznika termicznego robią się gorące i dlatego bezpiecznik wybija. Moje pytanie co mogę jeszcze zrobić aby auto odzyskało swoją dawną moc? dodam że po zakupie ciągnął dwójkę dzieci pod górkę wiec wiem że go na to stać tylko nie wiem gdzie tkwi problem?
Mam problem z autkiem na akumulator, opiszę go:
Auto zakupione 2 lata temu, posiada akumulator 12V i 2 silniki 45W. W zeszłym roku moja żona wpadła na genialny pomysł aby umyć samochód pod bieżącą wodą