Mam ciekawy przypadek w swoim w210 w dieslu z 2002r. (125kw) AUTOMAT od jakiegoś czasu przy mocniejszym, a nagłym naciśnięciem gazu, automatyczna skrzynia blokowała się na jakimś biegu (zazwyczaj na 3 lub 4 biegu), ale to wystarczało dojechać do świateł i zrestartować stacyjkę i biegi śmigały normalnie. Dało sie z tym żyć
Jednak ostatnio na trasie (przejechane 100km) też się blokował na określonym biegu (znów 3 lub 4), ale wyłączenie i włączenie silnika na nowo powodowało tylko że przejechał chwlę i się zblokowywał na 3 i tak w koło macieju restart niewiele dawał.
Ale auto zajechało i tu zdziwienie, że próba wrzucenia wstecznego okazała się tylko próbą nieudaną - zachował się jak na neutralu. Restart kompletnie nic nie dawał, a do przodu podjechać się nie dało (przeszkoda). W końcu wypchnąłem auto i wrzucilem mu Drive, szarpnęło i pojechal do przodu, bieg wsteczny też się "odblokował".
Powrót za to był tragiczny, wpadał w tryb awaryjny i po zatrzymaniu na skrzyżowaniu, trzeba było robić koniecznei restart silnika.
Spróbowałem go przerzucić na manual, start z 1, potem 2 i 3, by wrzucić 4 bieg. jechał tak kilkadziesiąt kilometrów, ale jak spotkał dość stromy podjazd, to tracił moc i musiałem się ratować zjazdem na pobocze. Potem znów na manual i od 1 do 2 by pokonać górkę, potem 3 i 4 jak z gorki. Po 60 km i kolejnym zatrzymaniu się i restarcie wpadł w tryb awaryjny no i ograniczył się do 2 biegu. Pomyślałem że git, że na pewno dojadę, ale po 30km ten tryb awaryjny zaczął się chrzanić i znów zanik mocy, postój, restart i tak non stop.
Podczas jazdy słychać tak jakby jechał na 1 biegu, ale osiąga 60km spokojnie przy ok 3500obrotach, no ale taki metaliczny jakby dźwiek, jak przy jedynce.
Myślełem że padł przekaźnik zmiany biegów w skrzyni, czy obrotów, ale mechanik podłączył komputer i powiedział, ze komputer nie wykrył nic. Jak to możliwe? czy tzn że wszystkie elektryczne części są ok, a szukać trzeba w mechanice?
Ponieważ nie wiem czy go naprawiać (17 lat, przejechane 335tys) i nie wiem czy go reanimować, to zanim podejmę tą decyzję chciałbym posłuchać waszych opinii, czy ktoś spotkał się z takim przypadkiem i czy to padła cała skrzynia, czy coś innego?
Mechanik proponuje otwarcie misy, zlanie oleju i sprawdzenie czy są opiłki. Ale gdyby to skrzynia jest złomem, to wolę takiego sprzedac na części i nie dokladać jeszcze robocizny w zidentyfikowaniu problemu.
Stąd drodzy forumowicze prośba o pomoc, bo dokładać nie chcę jeśli to już złom jest
Mieliście podobny przypadek i odpowiednio zdiagnozowany?
Jednak ostatnio na trasie (przejechane 100km) też się blokował na określonym biegu (znów 3 lub 4), ale wyłączenie i włączenie silnika na nowo powodowało tylko że przejechał chwlę i się zblokowywał na 3 i tak w koło macieju restart niewiele dawał.
Ale auto zajechało i tu zdziwienie, że próba wrzucenia wstecznego okazała się tylko próbą nieudaną - zachował się jak na neutralu. Restart kompletnie nic nie dawał, a do przodu podjechać się nie dało (przeszkoda). W końcu wypchnąłem auto i wrzucilem mu Drive, szarpnęło i pojechal do przodu, bieg wsteczny też się "odblokował".
Powrót za to był tragiczny, wpadał w tryb awaryjny i po zatrzymaniu na skrzyżowaniu, trzeba było robić koniecznei restart silnika.
Spróbowałem go przerzucić na manual, start z 1, potem 2 i 3, by wrzucić 4 bieg. jechał tak kilkadziesiąt kilometrów, ale jak spotkał dość stromy podjazd, to tracił moc i musiałem się ratować zjazdem na pobocze. Potem znów na manual i od 1 do 2 by pokonać górkę, potem 3 i 4 jak z gorki. Po 60 km i kolejnym zatrzymaniu się i restarcie wpadł w tryb awaryjny no i ograniczył się do 2 biegu. Pomyślałem że git, że na pewno dojadę, ale po 30km ten tryb awaryjny zaczął się chrzanić i znów zanik mocy, postój, restart i tak non stop.
Podczas jazdy słychać tak jakby jechał na 1 biegu, ale osiąga 60km spokojnie przy ok 3500obrotach, no ale taki metaliczny jakby dźwiek, jak przy jedynce.
Myślełem że padł przekaźnik zmiany biegów w skrzyni, czy obrotów, ale mechanik podłączył komputer i powiedział, ze komputer nie wykrył nic. Jak to możliwe? czy tzn że wszystkie elektryczne części są ok, a szukać trzeba w mechanice?
Ponieważ nie wiem czy go naprawiać (17 lat, przejechane 335tys) i nie wiem czy go reanimować, to zanim podejmę tą decyzję chciałbym posłuchać waszych opinii, czy ktoś spotkał się z takim przypadkiem i czy to padła cała skrzynia, czy coś innego?
Mechanik proponuje otwarcie misy, zlanie oleju i sprawdzenie czy są opiłki. Ale gdyby to skrzynia jest złomem, to wolę takiego sprzedac na części i nie dokladać jeszcze robocizny w zidentyfikowaniu problemu.
Stąd drodzy forumowicze prośba o pomoc, bo dokładać nie chcę jeśli to już złom jest
Mieliście podobny przypadek i odpowiednio zdiagnozowany?