Witam, jestem nowym kierowcą i mam problem z moim Autem Skoda Yeti, auto stało pół roku w garażu, 1 raz była przejażdżka i wymiana akumulatora na nowy, powiedzmy łącznie przez całe pol roku auto było odpalane 5-7 razy tylko, może ma to jakiś wpływ na usterkę, a usterka to gdy po tym pół roku zacząłem nim normalnie jeździć, gdzieś po tygodniu podczas jazdy około 3,4 bieg zapaliła się kontrolka świec (spiralka, sprężynka jak kto woli
) po zatrzymaniu się i zgaszenie oraz ponowne odpalenie czynność powtórzyłem 3 razy bo ciągle się powtarzała (ciągle stałem) aż po 3 razie za 4 zapalił się pomarańczowy Check Engine a świece zgasły. Byłem u mechanika podłączył kompa mówi zrobić olej, filtry i wymiana świec bo tak pokazuje system. Odebrałem auto następnego dnia, 1 dzień było okej znów identyczna sytuacja jeden do jeden 3 razy świece za 4 Engine, zadzwoniłem do gościa mówię co jest mówi przyjechać za darmo usunę błąd i sprawdzę co to mówi że do wymiany „Czujnik doładowania ciśnienia”, ja mówię że chciałem naprawić usterkę ostatnio (900 zł już poszło) on mówi zirytowany że tego błędu nie było wcześniej i trzeba naprawiać a naprawdę ciężko oszacować ale nie mniej 1 tysiąc. Miesiąc jeżdżę z Check Enginem i co jakiś czas zapala się Kontrolka świec, i gdy dodam mocno gazu (bo kontrolka świec zapala się na mega niskich obrotach np przy cofaniu lub gdy przy hamowaniu Np 5 bieg i auto zaczyna się dusić ( normalne bo za mała prędkość logiczne) i wtedy zapala się Kontrolka świec ale gdy mu pocisnę na jakimś biegu to samo gaśnie ale Check Engine non stop się pali lecz od czasu do czasu znika całkowicie to i to. Np od 3 dni jeździłem bez żadnych błędów na desce rozdzielczej ale dziś nagle zapaliły się świece i standardowo pomarańczowy Check Engine. Liczę na jakieś sugestie z góry dziękuje, piszę tu ponieważ nie wiem czy mechanik nie zrobił mnie na kasę na tych świecach bo mam dopiero 18 lat a wyglądam na 15 i sam mechanik się śmiał w twarz że dziecko za kierownicą
dziękuje z góry za odpowiedzi