Witam
Padł mi ostatnio dysk twardy Seagate ST380020A - 80GB.
Zaczeło się od tego, że miał on 8MB bad blocków i czasem gubił jakieś pliki, pewnego razu włączyłem go i był komunikat, że brakuje plików do startu Windows. Postał tak miesiąc czasu, bo nie byłmi potrzebny, aż tu ostatnio włączam go kompletnie nic nie startuje. Dysk jest widoczny w biosie, ale nie moge nic zrobić z dyskiem C. W PQMagic usunołem partycje D i E, ale C nie mogłem ruszyć, bo jakiś błąd odczytu wyskakiwał. Próbowałem załatwić go Killdisk'iem, ale staje zawsze na 31% procesu.
Da się to jakoś naprawić? Albo może zna ktoś firmy we Wrocławiu skupujące uszkodzone dyski twarde?
Padł mi ostatnio dysk twardy Seagate ST380020A - 80GB.
Zaczeło się od tego, że miał on 8MB bad blocków i czasem gubił jakieś pliki, pewnego razu włączyłem go i był komunikat, że brakuje plików do startu Windows. Postał tak miesiąc czasu, bo nie byłmi potrzebny, aż tu ostatnio włączam go kompletnie nic nie startuje. Dysk jest widoczny w biosie, ale nie moge nic zrobić z dyskiem C. W PQMagic usunołem partycje D i E, ale C nie mogłem ruszyć, bo jakiś błąd odczytu wyskakiwał. Próbowałem załatwić go Killdisk'iem, ale staje zawsze na 31% procesu.
Da się to jakoś naprawić? Albo może zna ktoś firmy we Wrocławiu skupujące uszkodzone dyski twarde?
Moderowany przez TONI_2003:Zmieniłem temat postu!