Odświeżam temat

Trochę już miałem dość używania laptopa tylko na kablu i skontaktowałem się z serwisem, który za naprawę układu ładowania na płycie gł. krzyknął mi 200-250 zł. Trochę dużo zważywszy na to, że laptop jest wart może z 400-500 zł, a zakup całej płyty do tego modelu to koszt jakieś 70-120 zł. Postanowiłem przy tym podłubać samodzielnie. Po uaktualnieniu BIOS-u okazał się, że jak wyjmę baterię i ją włożę z powrotem, to laptop na chwilę ładuje - świeci się dioda od zasilacza, a w systemie Win7 nareszcie jest info, że podłączony - ładuje. Jednak bateria nie jest fizycznie ładowana - jest cały czas 0%. Wszelkie programy do testowania baterii nie mogły niczego z niej odczytać. Zmierzyłem też miernikiem wyjścia napięć dochodzących do laptopa i okazało się, że coś tam jednak wychodzi, jakieś 13V. Postanowiłem zaryzykować te 70-80 zł. i zamówiłem nową baterię-zamiennik. Podłączyłem, po czym bateria została naładowana do 100%. Czyli wychodzi na to, że podczas tej przypadkowej zmiany biegunów do uszkodzenia doszło w elektronice baterii na szczęście, a nie na płycie głównej. I taki to przypadek mi się przydarzył. Czasem wystarczy trochę pogmerać tu i tam i człowiek samodzielnie może coś naprawić.
Dodano po 1 [minuty]:
Temat rozwiązany