Witam,
kupiłem przekaźnik w celach sterowniczych, dokładnie taki jak na obrazku.
Aby najpierw zrobić próbę, podłączyłem go typowo, tak jak każdy przekaźnik - jak na rysunku.
Jeszcze przed załączeniem przycisku sterującego, a już po podaniu 230VAC przekaźnik wystrzelił, pokrywka z napisami w ciemnościach pofrunęła na 2m, kontrolki led nie ma, zadziałała różnicówka i nadprądowy.
Moje pytanie do Was: czy przekaźnik półprzewodnikowy łączy się jakoś inaczej niż normalny elektromagnetyczny? Może o czymś nie wiem? Czy po prostu kupiłem wadliwego, lub źle opisanego?
Wygląda na to, że było wewnętrzne połączenie pomiędzy zaciskami :1 i :3. Po całym incydencie połączenia tam w każdym razie nie ma. Jest natomiast pomiędzy wyjściowymi :1 i :2 (0 omów).
kupiłem przekaźnik w celach sterowniczych, dokładnie taki jak na obrazku.
Aby najpierw zrobić próbę, podłączyłem go typowo, tak jak każdy przekaźnik - jak na rysunku.
Jeszcze przed załączeniem przycisku sterującego, a już po podaniu 230VAC przekaźnik wystrzelił, pokrywka z napisami w ciemnościach pofrunęła na 2m, kontrolki led nie ma, zadziałała różnicówka i nadprądowy.
Moje pytanie do Was: czy przekaźnik półprzewodnikowy łączy się jakoś inaczej niż normalny elektromagnetyczny? Może o czymś nie wiem? Czy po prostu kupiłem wadliwego, lub źle opisanego?
Wygląda na to, że było wewnętrzne połączenie pomiędzy zaciskami :1 i :3. Po całym incydencie połączenia tam w każdym razie nie ma. Jest natomiast pomiędzy wyjściowymi :1 i :2 (0 omów).