logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Peugeot 106 - Jakie bębny hamulcowe, szczęki, cylinderki, łożyska... Co wybrać?

staś pytalski 18 Lut 2021 21:35 558 10
REKLAMA
  • #1 19266825
    staś pytalski
    Poziom 41  
    Dzień dobry,
    Pewnie cześć Szanownych Użytkowników forum zna już moje perypetie, związane z układem hamulcowym w Peugeocie 106, 1.0 benzyna, 98r, koło na 3 śruby.

    Powoli kończę walkę z przodem, chce dokończyć tył, a właściwie też przywrócić go do pełni funkcjonalności.

    Szukam jakiego rozsądnego zestawu, godnego polecenia, a zarazem przyzwoitego cenowo.
    Widziałem, że są szczęki z samoregulatorem, bądź bez niego.
    Czasami że szczękami można kupić w zestawie cylinderki.

    Poprzedni właściciel niby wstawił bębny Mikoda, ale mam wrażenie, że zostały już zużyte, a cena przetoczenia - o ile by się do tego nadawały równa się tym najtańszym lub troszkę droższym bebnom.
    Dodatkowo w nowe bębny muszę wstawić łożyska, o ile z osadzeniem nie powinno być problemu, starych raczej nie odzyskam...

    Proszę o sugestie, co w takim "bolidzie", warto wstawić, do jeżdżenia po miescie, aby też nie zbankrutować :), wiem, że to hamulce, ale cześć tych tańszych marek, nic mi nie mówi, nie wiem czy to "gównolit" czy coś wartego uwagi.

    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
  • REKLAMA
  • #2 19266885
    trojan 12
    Poziom 39  
    Przetoczenie kosztuje 40 zł / 2 szt (na jedną oś) tak że warto to oglądnąć.
    Jak szczęki nie są zbyt cienkie i nie popękana okładzina można zostawić. Cylinderki jak leją- huta, żabojadów bezpieczniej nie regenerować.

    Przed toczeniem poszukaj wymiaru max do którego można obrobić bez osłabiania bębna. Jak tokarz nie będzie wiedział tego wymiaru- uciekaj.
    Nie wiem jak do twojego samochodu ale są nadwymiarowe szczęki z grubszą okładziną. Sam jeżdżę na grubszych klockach- doradzili na sklepie ale tarcze fabryczne a nie podróbki.
  • REKLAMA
  • #3 19266961
    staś pytalski
    Poziom 41  
    U mnie za przetoczenie chcą 100 za 2 szt. Dużo niedużo, biorąc pod uwagę, że "jakieś" Kamoka, czy to co jest Mikoda - kosztuje tyle samo, lub niewiele więcej. Cylinderków nie chcę i nie przewiduję regenerować - wolę wstawić nowe. Szczęk z nawymiarową okładziną nie widziałem...
  • #4 19266966
    kwok
    Poziom 39  
    trojan 12 napisał:
    Przed toczeniem poszukaj wymiaru max do którego można obrobić bez osłabiania bębna.


    Wymiar max nie określa wytrzymałości bębna tylko max średnicę do której hamulce są wystarczająco skuteczne. Wynika z tego że, poza szczególnymi przypadkami, roztaczanie bębnów to działanie wbrew logice bo większa średnica to mniejsza siła hamowania.
  • #5 19267372
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • REKLAMA
  • #6 19268164
    kwok
    Poziom 39  
    Youri124 napisał:
    To stwierdzenie wydaje mi sie "wbrew logice

    Mi też ale kiedyś pojechałem na skp z jednym nowym bębnem założonym na stare, czyli nie ułożone szczęki i siła hamowania na tym kole była ponad 50% większa niż na drugim. Po całkowitej wymianie wszystkiego siły się wyrównały i zwiększyły, było to nawet czuć pod nogą bo nie trzeba było mocno dusić w pedał.
  • REKLAMA
  • #8 19268212
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #9 19268231
    kortyleski
    Poziom 43  
    kwok napisał:
    roztaczanie bębnów to działanie wbrew logice bo większa średnica to mniejsza siła hamowania.

    Nie. Większa średnica to większa siła hamowania. Inaczej w corsie siedziały by tarcze wielkości koła a w trzystukonnym bolidzie wielkości kapsla.

    Bęben hamulcowy ma swój promień, do niego dopasowany jest profil szczęki. Roztaczając bęben a zostawiając fabryczny profil szczęki powodujesz że podczas hamowania szczęka zamiast całą powierzchnią cierną przylega do bębna małym jej skrawkiem. Ot cała filozofia. A w zasadzie pół, bo hamulce bębnowe wymagają jeszcze dokładnej regulacji przy montażu. I to nie linką od ręcznego.
  • #11 19268480
    kwok
    Poziom 39  
    kortyleski napisał:
    Nie. Większa średnica to większa siła hamowania. Inaczej w corsie siedziały by tarcze wielkości koła a w trzystukonnym bolidzie wielkości kapsla.


    Bębny kolego a nie tarcze. Z tarczami jest prosto, byle tarcza w ogóle była i byle jeszcze była okładzina na klocku i oczywiście zacisk działał, to siła hamowania zawsze taka sama, niezależnie od stanu, w sensie czy 90% czy 5% zostało. Oczywiście im większa średnica tym większa siła bo ramię się wydłuża a, załóżmy, siła ścisku klocków taka sama.
    W przypadku hamulców bębnowych siła hamowania słabnie wraz ze zużyciem szczęk i powiększaniem się średnicy bębna. Większa średnica to dłuższa dźwignia więc większy moment hamujący ale najwyraźniej wraz z oddalaniem się szczęk od siebie maleje siła docisku do bębna i w rezultacie siła hamowania maleje. Dlaczego? Trzebaby te siły w bębnach jakoś geometrycznie rozrysować i policzyć ale mnie się nie chce :).
REKLAMA