Witam Szanownych Kolegów
Kończą mi się pomysły, ale opiszę po kolei tą nierówną walkę, która trwa już ponad miesiąc.
Objawy: niektóre programy zatrzymują się w trakcie, a konkretnie za każdym razem po około 15-20 minut prania i to zawsze gdy pralka kończy wypompowywać wodę (szczegóły poniżej). Tylko program 7 (płukanie z wirowaniem) i 8 (samo wirowanie) szło do końca. Inne programy losowo o czym niżej.
Oczywiście używałem opcji szukaj i na forum znalazłem rozwiązanie: włącznik główny ma nadpalone styki/zimne luty/odgięta krzywka itp. Typowa usterka, więc podszedłem do tego typowo. Okazało się, że ktoś przede mną już to naprawiał (pralkę kupiłem od znajomej) i jedną ścieżkę zlutował na stałe przewodem 2,5mm2 i włącznik włączał tylko jedną "stroną". Włącznik zdemontowałem, papier ścierny i działała kilka dni i znów to samo. Poprawiłem luty i znowu: kilka dni spokoju i to samo. Nie było reguły który program przejdzie, a który nie.
Z powodu mojej pracy zawodowej i niemożności natychmiastowej naprawy, żona szukała programu, który szedł cały. W końcu z racji braku zamiennika włącznika w mojej okolicy zdecydowałem się na montaż stycznika 25A 2xNO aby starczył na dłużej... Wiem, że przerost formy nad treścią, ale zaczynało mnie to już lekko irytować. Pomogło na... 5 prań i powtórka z rozrywki.
Nadmienię, że mam w domu ciekawskiego 3 latka i często 2-3 prania dziennie były normą. Przez ciągłe awarie rosła góra prania wraz ze zdenerwowaniem żony. Brak cierpliwości tej drugiej zaowocował przeciążaniem pralki (18kg prania = 6 prań po 3kg lub 3 prania po 6kg, a że nie wiadomo czy i kiedy znowu się zepsuje wybierała opcję nr 2).
W końcu amortyzatory zaczęły wołać o pomoc, więc przy okazji ich wymiany, wyczyściłem węże między pompą, a aqua spray oraz ten od hydrostatu. Fartuch jak i pompka którą wymieniłem 3,5 roku temu również zyskały drugie życie przez gruntowne czyszczenie. Miesiąc temu zawór od aqua spray złapał 5gr i się spalił próbując się wysterować, więc jego nie podejrzewam, że coś miesza, bo nówka sztuka oryginał. Ostatnie co pozostało do wymiany to hydrostat i programator (ew. triaki i inna elektronika, tylko co?).
Przy zmianie amortyzatorów wymieniłem również blokadę drzwi (średnio raz na 10 prań nie chciała ruszyć jak kolanem nie docisnęło się drzwiczek) oraz wszystkie przekaźniki (łącznie 3 sztuki - od grzałki i 2 od silnika). Ostatnie testy przed oddaniem pralki do użytku żonie (po rzeczonych naprawach) to program 13 - syntetyki 60 stopni i poszło całe na pustej pralce. W sobotę puściła 3 prania na tym "kanale" i przy 4 razie pralka się zawiesiła, po około 20 minutach ku mojej radości. Zatrzymanie objawia się ciągłym świeceniem diody koniec jak gdyby nigdy nic i zwalnia blokadę drzwi jak po prawidłowym cyklu (po około 2 minutach).
Po godzinie patrzenia się przez szybkę (test trzykrotny, żeby wykluczyć błąd pomiarowy) zaobserwowałem to, że pralka staje przy cyklach opróżnienia/napełniania bębna z "pierwszej wody" tzn. najpierw po starcie pobiera wodę i proszek, obroty lewo-prawo celem namoczenia, zaczyna wypompowywać wodę (pompa pracuje) i jednocześnie pobierać wodę z sieci - uruchamia się też cyklicznie aqua spray. Bęben cały czas się kręci. Zależnie od wybranego programu szybciej lub wolniej i robi mniejsze lub większe przerwy.
Pompa również pracuje wtedy cyklicznie i zawór przesterowania także. Podczas tych kilku kilkunastu mini cykli napełniania i opróżniania zbiornika (część wody idzie w kanalizę - mam pralkę w kuchni podpiętą pod zlew i słyszę jak leci woda), cyklicznie załącza się grzałka. Nagły stop prania tuż po zatrzymaniu pracy pompy (trochę wody w zbiorniku jeszcze jest - około 0,5cm widoczne lustro wody nad dnem bębna) i od razu zapala się dioda koniec.
I tu ciekawostka: jak w ramach testów wypiąłem wtyczkę z pompy na 3-4 mini cykle, poziom wody się nie zmienił (czytaj bo pompa była odpięta), to pralka poszła dalej. Wykonałem dotychczas test 5%, reset ustawień fabrycznych, test grzałki (1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 7, 6, itd. wtedy usłyszałem, a raczej nie zawsze słyszałem przekaźnik grzałki stąd pomysł na wymianę wszystkich) zgodnie z opisem na pralko poradniku. Wszystkie testy bez zarzutu.
Hydrostat rozebrałem na części pierwsze, styki ok. Lekkim dmuchnięciem w wężyk zamyka obwód poziomu normalnego i przepełnienia. Po ręcznym wlaniu przez dozownik wiadra wody, po starcie na którymkolwiek programie, pomija pobór wody i od razu kręci bębnem, więc hydrostat chyba też w porządku, dlatego nie kręciłem śrubą regulacji poziomu wody (bo po co?). Poza tym na tzw. uszlachetnianiu (nr 7 - płukanie + wirowanie), działa w porządku więc to całkiem wykluczyło błąd presostatu. Po zatrzymaniu pralki kilkukrotnie sprawdzałem elementy elektroniczne, które się mogą grzać, czy są gorące, ale wszystko można było dotknąć bez poparzenia. Nawet po całonocnym odpoczynku i stygnięciu, rano problem występuje. Przewód czujnika temperatury przy grzałce nie ma zaśniedziałych styków, a grzałka nie jest zakamieniona (dbamy by około raz w miesiącu pralka szła na pusto na gotowaniu z dodatkiem kwasku cytrynowego - odkamieniacz, naprzemiennie z wybielaczem celem dezynfekcji pralki). Płytka sterownika wygląda OK i zastanawia mnie co jeszcze pominąłem? Początkowe naprawy opisane na początku dawały taki skutek, że przy kolejnej awarii niektóre programy przechodziły całe, np. syntetyki 30 (nr 15) i 60 (nr. 13) stopni tak, ale na 40 (nr 14) stopni już nie. Gotowanie (nr 4) nie, ale Bio (nr. 5) owszem.
Jakby losowo wybierała sobie tryb, którym chce dzisiaj prać... Teraz nie mam już zdrowia psychicznego sprawdzać z ciuchami w pralce czy mam dziś szczęście i pralka wytrwa do końca na wybranym programie. Żona zaczyna też smęcić o nowej pralce, a wolałbym tego uniknąć, bo to temat rzeka co wybrać, tym bardziej, że już dużo czasu i pieniędzy zainwestowałem w naprawy (zarówno w żonę jak i w pralkę). Proszę o pomoc
Kończą mi się pomysły, ale opiszę po kolei tą nierówną walkę, która trwa już ponad miesiąc.
Objawy: niektóre programy zatrzymują się w trakcie, a konkretnie za każdym razem po około 15-20 minut prania i to zawsze gdy pralka kończy wypompowywać wodę (szczegóły poniżej). Tylko program 7 (płukanie z wirowaniem) i 8 (samo wirowanie) szło do końca. Inne programy losowo o czym niżej.
Oczywiście używałem opcji szukaj i na forum znalazłem rozwiązanie: włącznik główny ma nadpalone styki/zimne luty/odgięta krzywka itp. Typowa usterka, więc podszedłem do tego typowo. Okazało się, że ktoś przede mną już to naprawiał (pralkę kupiłem od znajomej) i jedną ścieżkę zlutował na stałe przewodem 2,5mm2 i włącznik włączał tylko jedną "stroną". Włącznik zdemontowałem, papier ścierny i działała kilka dni i znów to samo. Poprawiłem luty i znowu: kilka dni spokoju i to samo. Nie było reguły który program przejdzie, a który nie.
Z powodu mojej pracy zawodowej i niemożności natychmiastowej naprawy, żona szukała programu, który szedł cały. W końcu z racji braku zamiennika włącznika w mojej okolicy zdecydowałem się na montaż stycznika 25A 2xNO aby starczył na dłużej... Wiem, że przerost formy nad treścią, ale zaczynało mnie to już lekko irytować. Pomogło na... 5 prań i powtórka z rozrywki.
Nadmienię, że mam w domu ciekawskiego 3 latka i często 2-3 prania dziennie były normą. Przez ciągłe awarie rosła góra prania wraz ze zdenerwowaniem żony. Brak cierpliwości tej drugiej zaowocował przeciążaniem pralki (18kg prania = 6 prań po 3kg lub 3 prania po 6kg, a że nie wiadomo czy i kiedy znowu się zepsuje wybierała opcję nr 2).
W końcu amortyzatory zaczęły wołać o pomoc, więc przy okazji ich wymiany, wyczyściłem węże między pompą, a aqua spray oraz ten od hydrostatu. Fartuch jak i pompka którą wymieniłem 3,5 roku temu również zyskały drugie życie przez gruntowne czyszczenie. Miesiąc temu zawór od aqua spray złapał 5gr i się spalił próbując się wysterować, więc jego nie podejrzewam, że coś miesza, bo nówka sztuka oryginał. Ostatnie co pozostało do wymiany to hydrostat i programator (ew. triaki i inna elektronika, tylko co?).
Przy zmianie amortyzatorów wymieniłem również blokadę drzwi (średnio raz na 10 prań nie chciała ruszyć jak kolanem nie docisnęło się drzwiczek) oraz wszystkie przekaźniki (łącznie 3 sztuki - od grzałki i 2 od silnika). Ostatnie testy przed oddaniem pralki do użytku żonie (po rzeczonych naprawach) to program 13 - syntetyki 60 stopni i poszło całe na pustej pralce. W sobotę puściła 3 prania na tym "kanale" i przy 4 razie pralka się zawiesiła, po około 20 minutach ku mojej radości. Zatrzymanie objawia się ciągłym świeceniem diody koniec jak gdyby nigdy nic i zwalnia blokadę drzwi jak po prawidłowym cyklu (po około 2 minutach).
Po godzinie patrzenia się przez szybkę (test trzykrotny, żeby wykluczyć błąd pomiarowy) zaobserwowałem to, że pralka staje przy cyklach opróżnienia/napełniania bębna z "pierwszej wody" tzn. najpierw po starcie pobiera wodę i proszek, obroty lewo-prawo celem namoczenia, zaczyna wypompowywać wodę (pompa pracuje) i jednocześnie pobierać wodę z sieci - uruchamia się też cyklicznie aqua spray. Bęben cały czas się kręci. Zależnie od wybranego programu szybciej lub wolniej i robi mniejsze lub większe przerwy.
Pompa również pracuje wtedy cyklicznie i zawór przesterowania także. Podczas tych kilku kilkunastu mini cykli napełniania i opróżniania zbiornika (część wody idzie w kanalizę - mam pralkę w kuchni podpiętą pod zlew i słyszę jak leci woda), cyklicznie załącza się grzałka. Nagły stop prania tuż po zatrzymaniu pracy pompy (trochę wody w zbiorniku jeszcze jest - około 0,5cm widoczne lustro wody nad dnem bębna) i od razu zapala się dioda koniec.
I tu ciekawostka: jak w ramach testów wypiąłem wtyczkę z pompy na 3-4 mini cykle, poziom wody się nie zmienił (czytaj bo pompa była odpięta), to pralka poszła dalej. Wykonałem dotychczas test 5%, reset ustawień fabrycznych, test grzałki (1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 7, 6, itd. wtedy usłyszałem, a raczej nie zawsze słyszałem przekaźnik grzałki stąd pomysł na wymianę wszystkich) zgodnie z opisem na pralko poradniku. Wszystkie testy bez zarzutu.
Hydrostat rozebrałem na części pierwsze, styki ok. Lekkim dmuchnięciem w wężyk zamyka obwód poziomu normalnego i przepełnienia. Po ręcznym wlaniu przez dozownik wiadra wody, po starcie na którymkolwiek programie, pomija pobór wody i od razu kręci bębnem, więc hydrostat chyba też w porządku, dlatego nie kręciłem śrubą regulacji poziomu wody (bo po co?). Poza tym na tzw. uszlachetnianiu (nr 7 - płukanie + wirowanie), działa w porządku więc to całkiem wykluczyło błąd presostatu. Po zatrzymaniu pralki kilkukrotnie sprawdzałem elementy elektroniczne, które się mogą grzać, czy są gorące, ale wszystko można było dotknąć bez poparzenia. Nawet po całonocnym odpoczynku i stygnięciu, rano problem występuje. Przewód czujnika temperatury przy grzałce nie ma zaśniedziałych styków, a grzałka nie jest zakamieniona (dbamy by około raz w miesiącu pralka szła na pusto na gotowaniu z dodatkiem kwasku cytrynowego - odkamieniacz, naprzemiennie z wybielaczem celem dezynfekcji pralki). Płytka sterownika wygląda OK i zastanawia mnie co jeszcze pominąłem? Początkowe naprawy opisane na początku dawały taki skutek, że przy kolejnej awarii niektóre programy przechodziły całe, np. syntetyki 30 (nr 15) i 60 (nr. 13) stopni tak, ale na 40 (nr 14) stopni już nie. Gotowanie (nr 4) nie, ale Bio (nr. 5) owszem.
Jakby losowo wybierała sobie tryb, którym chce dzisiaj prać... Teraz nie mam już zdrowia psychicznego sprawdzać z ciuchami w pralce czy mam dziś szczęście i pralka wytrwa do końca na wybranym programie. Żona zaczyna też smęcić o nowej pralce, a wolałbym tego uniknąć, bo to temat rzeka co wybrać, tym bardziej, że już dużo czasu i pieniędzy zainwestowałem w naprawy (zarówno w żonę jak i w pralkę). Proszę o pomoc