Witam, mam dość osobliwy problem i nie mogę o nim znaleźć informacji na internecie. Ostatnio napisałem i postawiłem dla kogoś sklep internetowy i jako że to bardzo odpowiedzialne zobowiązanie, chciałem przetestować zabezpieczenia. Do tych celów pobralem kali linux z oficjalnej strony w najnowszej wersji na dzień dzisiejszy. Zdołałem odpalić na wirtualku i nic konkretnego nie zdążyłem zrobić A Windows defender (win10 uaktualniany regularnie) znalazł szkodliwe oprogramowanie. Oczywiście zlecilem mu wykonanie akcji Ale gdy je wszczął to za moment przerywal akcje i też przestawał wyświetlać komunikat o tych programach. Po skanowaniu ponownym proces ten zatacza pętlę. Komenda del w cmd nie owocuje niczym oprócz brakiem uzytkownosci tego okna. Gdy usuwam to przez GUI w eksploratorze to nie mogę tego zrobić bo proces ten trwa 0b/s. Pobralem malwarebytes Ale nic nie znalazł po godzinnym szukaniu Ale jestem praktycznie pewien wynik defendera nie jest false positive. Chciałbym jeszcze trochę rzeczy spróbować zanim będę zmuszony ewakułować pliki osobiste i wymazać pamięć. Załączam zdjęcia ścieżek i rodzajów wirusów. Jaki morał z tego płynie dla mnie? Jak będę chciał sprawdzić swoje zabezpieczenia to wynajmę profesjonalnego pentestera.
P.S. tak próbowałem wyłączać w włączać
P.S. tak próbowałem wyłączać w włączać