Sprawa jest okropnie irytująca, mianowicie komputer, czyli ten Optiplex 7010, sam losowo włącza się kompletnie nie ruszany i przy pracy sam zamyka system (i tu podkreślam zamyka, czyli tak jakby go normalnie wyłączyć). Został kupiony w lokalnym elektroniku no i na początku przez chwilę było fajnie, normalnie działał aż tu nagle pojawił się ten problem. Właściciel (osoba z rodziny) podjął decyzję że uda się do mnie zamiast reklamować go u sprzedawcy. No cóż, nie ja kupowałem PC i nie ja nim zarządzam ale mniejsza z tym, przepadło. W tamtym roku podjąłem się tej roboty pierwszy raz i chwilę rzucałem w niego epitetami zanim wpadłem na trop przycisku zasilania. Zrobiłem chyba w sumie wszystko z takich podstaw tj. reset BIOS, nowa bateryjka, świeży windows, dogłębne czyszczenie, monitorowanie temperatur i stress testy, etc. i wszystko było fajnie tylko nadal tak świrował. W końcu odłączyłem ten przycisk i nagle problem znika, przetestowałem go dłuższą chwilę z zegarkiem w ręku orientacyjnie mierząc czas po jakim się wyłączał (ok 15minut) i nic mu się nie stało. Postanowiłem dobrać się do tego przycisku i nasmarować go sprayem silikonowym i chyba dało to efekt bo cały kabaret ustał aż do teraz. Zastanawiałem się czy można by go zastąpić takim zwyczajnym włącznikiem z tym że oryginalny ma 5 przewodów (przełącznik + 2 LEDy) i nie wiem co na to ten śmieszny wbudowany system diagnostyki Della no i nie mam stuprocentowej pewności że to na pewno ten przycisk choć wszystko na to wskazuje. Nie wiem co o tym myśleć i trochę mi głupio bo fakt faktem wziąłem za to pieniądze z nadzieją że pozbyłem się problemu ale jak widać to nie bardzo wyszło.