Co prawda już wrzesień, ale opiszę swoje przemyślenia odnośnie technikum - jestem absolwentem technikum elektronicznego, teraz studiuję elektronikę na Politechnice Wrocławiskiej. A nuż w przyszłości komuś się to przyda. Jak iść do technikum to tylko porządnego - moje podobno też do takich należało, ale jak się okazało w trakcie - należało dawno temu, więc najlepiej nie było - w zasadzie to często było bardzo źle, bo za wiele z przedmiotów zawodowych nie zrobiliśmy, a to co się tam wyprawaiało, to na doobrą sprawę zasługiwałoby na interwencję odpowiedniej instytucji. Porządność szkoły najlepiej określić na podstawie rozmowy ze znajomymi, bo te wskaźniki to można sobie o kant potłuc. Zakładam, że w porządnym technikum zarówno przedmioty zawodowe, jak i ogólnokształcące byłyby prowadzone rzetelnie, choć pytanie, czy takie technikum teraz istnieje. Osobiście do tej konkretnej szkoły, w której byłem za żadne skarby bym nie poszedł - była to kompletna strata czasu - zarówno elektroniki, jak i przedmiotów ogólnych, aby się rozwijać, musiałem się uczyć sam. Koledzy, którzy poszli od razu do pracy też nie są zadowoleni - jak wspomniałem, często się zdarzało, że nie tyle nie robiliśmy nic, co robiliśmy nic, stąd i niezadowolenie. Z moich obserwacji wynika, że łatwiej maturę z dobrym wynikiem jest napisać ucząc się w liceum, a pasję lepiej rozwijać we własnym zakresie. W średniej wielkości mieście, z mojej obserwacji wynika, że liceum jest dużo bardziej opłacalne, a do tego po technikum jeszcze rok w plecy.