Witam. Chciał zapytać, bo wczoraj kupiłem wino na imieniny i nie wiem, co oznacza data. to data produkcji ?
Czy wolisz polską wersję strony elektroda?
Nie, dziękuję Przekieruj mnie tamzetdeel napisał:Data rozlewu do butelek.
viayner napisał:Witam,
data na butelce nie ma nic wspolnego z data butelkowania to data zbioru winogron a nie ich "pakowania"
Wracajac do daty przydatnosci, w przypadku dobrych win jest zasada im starsze tym lepsze - jak to mowia.
Zauwaz ze "stare" wina osiagaja dosc zawrotne ceny i nikt nie panikuje z ich przydatnoscia do spozycia, dobrze zrobione i zabutelkowane wino nie psuje sie jak np. soki.
Pozdrawiam
viayner napisał:Witam,
data na butelce nie ma nic wspolnego z data butelkowania to data zbioru winogron a nie ich "pakowania"
Wracajac do daty przydatnosci, w przypadku dobrych win jest zasada im starsze tym lepsze - jak to mowia.
Zauwaz ze "stare" wina osiagaja dosc zawrotne ceny i nikt nie panikuje z ich przydatnoscia do spozycia, dobrze zrobione i zabutelkowane wino nie psuje sie jak np. soki.
Pozdrawiam
r103 napisał:viayner napisał:Witam,
data na butelce nie ma nic wspolnego z data butelkowania to data zbioru winogron a nie ich "pakowania"
Wracajac do daty przydatnosci, w przypadku dobrych win jest zasada im starsze tym lepsze - jak to mowia.
Zauwaz ze "stare" wina osiagaja dosc zawrotne ceny i nikt nie panikuje z ich przydatnoscia do spozycia, dobrze zrobione i zabutelkowane wino nie psuje sie jak np. soki.
Pozdrawiam
Kolega Viayner chyba powinien z swoich wyżyn kulturowych zstąpić na ziemię i zauważyć że te zasady raczej nie dotyczą tego napoju z miejscowości Dobroń
Madrik napisał:Jeżeli kupują i nie potruli sięJa bym nie ryzykował. Otwórz i sprawdź czy nie zepsute.
Jak masz wątpliwości, spróbuj raz jeszcze... i raz jeszcze... Jak rano będziesz mieć kaca, to pewnie się nie zepsuło. A jak się zepsuło, to oprócz kaca może być coś jeszcze.
puchalak napisał:Dla Mamy na imieniny. Moi rodzice nie kupują drogich winZacznijmy od tego że produkt ze zdjęcia z wyraźną informacją na etykiecie "aromatyzowane wino z soku winogronowego" ma z winem tyle wspólnego co "aromatyzowany produkt tłuszczowy na bazie masła" z masłem. Jeśli więc planujesz podarować go komuś , kto o winach ma pojęcie - raczej odpuść, co nie oznacza że nie jest smaczne i możesz go sam spożyć, żeby się nie zmarnowało.Zgodnie z definicją: "aromatyzowane wino z soku winogronowego – będące napojem o rzeczywistej zawartości alkoholu od 6,5% do 18% objętościowych, poddanym aromatyzowaniu, zawierającym co najmniej 75% wina z soku winogronowego, z możliwością dodania alkoholu rektyfikowanego lub destylatu winogronowego, słodzenia jedną lub wieloma substancjami, o których mowa w art. 6 ust. 1 pkt 4, lub barwienia"
Data będąca numerem partii jest pewnie datą produkcji, bo to coś się przemysłowo produkuje. Do starzenia się nie nadaje, być może nie ma daty ważności, bo podlane spirytem psuć się nie będzie.
dariusz2021 napisał:No, to na Twoim miejscu bym się zastanowił, poniważ na etykiecie "stoi":Dla Mamy na imieniny...
Cytat:Zawiera siarczyny
zetdeel napisał:We wszystkim mamy syf, chemię nawet w szczepionkachdariusz2021 napisał:No, to na Twoim miejscu bym się zastanowił, poniważ na etykiecie "stoi":Dla Mamy na imieniny...Cytat:Zawiera siarczyny
W związku z tym oczekuj wina z ekskluzywnym smakiem "jabola".
dariusz2021 napisał:Dzwoniłem do nich i powiedziano mi, że nie ma przydatności, a to co jest na butelce, to rok produkcji. Słyszałem, że im starsze tym lepsze:) Ma Pan wino z nową seria przydatności? Wodka tez nue ma terminu.
r103 napisał:...Kolega Viayner chyba powinien z swoich wyżyn kulturowych zstąpić na ziemię i zauważyć że te zasady raczej nie dotyczą tego napoju z miejscowości Dobroń
dariusz2021 napisał:zetdeel napisał:We wszystkim mamy syf, chemię nawet w szczepionkachdariusz2021 napisał:No, to na Twoim miejscu bym się zastanowił, poniważ na etykiecie "stoi":Dla Mamy na imieniny...Cytat:Zawiera siarczyny
W związku z tym oczekuj wina z ekskluzywnym smakiem "jabola".
puchalak napisał:Jakie poleca Pan wina?dariusz2021 napisał:zetdeel napisał:We wszystkim mamy syf, chemię nawet w szczepionkachdariusz2021 napisał:No, to na Twoim miejscu bym się zastanowił, poniważ na etykiecie "stoi":Dla Mamy na imieniny...Cytat:Zawiera siarczyny
W związku z tym oczekuj wina z ekskluzywnym smakiem "jabola".
Paradoksalnie "prawdziwe" wina z chemicznego punktu widzenia są "syfem". I co gorsza czym znamienitsze, tym bardziej.
Jabole produkowane w Polsce, zwłaszcza jakoś po roku 80-tym, były w zasadzie sokiem owocowym z dodatkiem spirytusu. Wynikało to z tego, że przy kolejnym kryzysie z powodu deficytu na rynku cukru, zaniechano potrzebnego w nim procesu fermentacji. Było to niemal "samo zdrowie". A prawdziwe wina muszą zawierać siarczany, tianiny, garbniki i inne śmieci, które wynikają z procesu produkcji i decydują o "bukiecie" danego wina. I czym lepsze wino, tym zwykle gorzej. Z resztą "robiąc" samemu butelkę (0,7) ciężkiego, czerwonego wina, można się spodziewać napier...ącego baniaka następnego dnia. Pijąc powoli, tak jak wino przez parę godzin, alkoholowy ekwiwalent w zwykłej wódce, czyli ok 200ml, nawet tego specjalnie nie poczujemy.
viayner napisał:Witam,
dobre wino to takie jak ci smakuje, nie ulegaj sugestiom cenowym czy firmowym. Jednemu smakuje to co drogie innemu to co dobre. Sprawdz wiele roznych marek i rodzajow szczepow winogron i wybierz sobie ten ulubiony, ja mam kilka ulubionych i jak wybiore wino z danego szczepu i regionu wiem czego oczekiwac.
Pozdrawiam
zetdeel napisał:dariusz2021 napisał:No, to na Twoim miejscu bym się zastanowił, poniważ na etykiecie "stoi":Dla Mamy na imieniny...Cytat:Zawiera siarczyny
W związku z tym oczekuj wina z ekskluzywnym smakiem "jabola".
dariusz2021 napisał:Jakie poleca Pan wina?
Cytat:Witam,
dobre wino to takie jak ci smakuje, nie ulegaj sugestiom cenowym czy firmowym. Jednemu smakuje to co drogie innemu to co dobre. Sprawdz wiele roznych marek i rodzajow szczepow winogron i wybierz sobie ten ulubiony, ja mam kilka ulubionych i jak wybiore wino z danego szczepu i regionu wiem czego oczekiwac.
Pozdrawiam
viayner napisał:data na butelce nie ma nic wspolnego z data butelkowania to data zbioru winogron
dariusz2021 napisał:Witam. Wracam do tematu Win. Polećcie mi niechemiczne wino półsłodkie, aby dobre do 100 zl ? Co powiecie o Piper-Heidsieck Champagne Demi-Sec, Cuvée Sublime ?
r103 napisał:dariusz2021 napisał:Witam. Wracam do tematu Win. Polećcie mi niechemiczne wino półsłodkie, aby dobre do 100 zl ? Co powiecie o Piper-Heidsieck Champagne Demi-Sec, Cuvée Sublime ?
Tak od serca - szczerze - o ile masz taką możliwość udaj się do najbliższego Lidla i kup - nie jakieś z "Winnicy Lidla" tylko z normalnego regału ich "firmowe" no może nie oznakowane znaczkiem Lidla - ale jest w każdym ich sklepie - wino musujące z Trier /Trewir/ - tak tak - tego miasta gdzie urodził się Marks..
. Będziesz Pan zadowolnionya i za 100 zł będziesz właścicielem 6 butelek...
Marcin125 napisał:Co to znaczy "niechemiczne". Wino w handlu musi zawierać "siarczyny" a piwo musi być pasteryzowane.
Madrik napisał:Marcin125 napisał:Co to znaczy "niechemiczne". Wino w handlu musi zawierać "siarczyny" a piwo musi być pasteryzowane.
To znaczy, że polska edukacja uważa chemię za przedmiot mało ważny.
Internetowe trolle przekonały wszystkich, że jak "chemia" to zło.
Tymczasem, "samo zdrowie" w postaci jabłka z drzewa, zawiera z 6 kwasów, mangan, żelazo, cyjanek, co najmniej 4 substancje z listy "E-składników", puryny, przeciwutleniacze i całą masę chemicznego koktajlu.
Tak samo siarczany w winie...
"Panie, to ma siarczany, musieli siarkę dodawać...
No to jak sobie sam zerwiesz winogronek z ogródka, niesypanych, zdrowych i zrobisz z nich winko... No patrz pan co za niespodzianka... Dalej te siarczany... Musiał sąsiad dosypać do gąsiorka, co za menda..."
Tak naprawdę nie ma znaczenia, czy coś jest "naturalne" czy "sztuczne" z chemicznego punktu widzenia. Zmieszanie w odpowiednich proporcjach i z zachowaniem porządku reakcji, kilku takich samych składników, da zawsze dokładnie tę samą substancję wyjściową. Teoretycznie, moglibyśmy produkować jabłka na linii produkcyjnej i były by takie same jak naturalne.
Tylko droższe, bo energię i wodę musielibyśmy dostarczyć, a drzewo ją pobiera samo.
A przy okazji... Jeżeli coś ma w składzie "E-cośtam", to znaczy tylko tyle, że nikt z urzędników nie był w stanie ustalić, z jakiego powodu nie wolno by było tego jeść. Dlatego z niechęcią, uznali za bezpieczne, nadali numerek E-kolejny i włączyli do tabelki "Dozwolonych dodatków do żywności".
Przykładowo, wszyscy weganie zajadają się żywnością z dodatkiem E140... Bo nikt nie umiał wskazać, że chlorofil z liści jest szkodliwy.
E150a - robisz sobie sam na patelni jako deser... Bo to po prostu karmel, czyli rozpuszczony cukier.
Marchewka jest składnicą E160a, a ostra papryczka ocieka wręcz E160c.
Uważaj przy robieniu jajecznicy, żeby ci E170 nie wpadło do środka, bo chrupie w zęby.
Mielarzom spodoba się E153, choć górnicy już będą rozczarowani.
Metalurgom spodoba się E173. E174 i E175.
Co ciekawe, na liście jest też E513... Może rozpuści kości, ale nie ma najwyraźniej wpływu na zdrowie.
Za to E948 i E949 znajdziemy WSZĘDZIE i to w gargantuicznych ilościach.
Dranie maskują to jako "woda" i często przekracza 50% składu żywności...
Tyle chemii zjadamy... Tyle chemii...
"No trujom nas panie, mówiem, że trujom nas...".
dariusz2021 napisał:Proszę wymienić nazwę dobrego wina ?