Kupilem w sieciówce telefon żonie. Kupilem go na raty bo za niewielką kwotę szło dokupić rozszerzoną gwarancje w formie ubezpieczenia przez firmę "kozaczek" z siedzibą zagranicą.
//
Jeśli to zły dział mozecie moderatorzy szanowni dać to do hyde parku. Opis jest długi i chaotyczny. Na dole skrót.
///
Ja bylem kupującym żona posiadaczem. U żony w pracy dzieciak rzucil jej telefonem i rozwalił ekran. Więc skorzystaliśmy z ubezpieczenia, dali nam namiary co gdzie i jak załatwić., Odeslali nas z kwitkiem, że sami mamy sobie to ogarnąć i powiedzieli, że ubezpieczenie działa w przypadkach losowych lub przepięciach... opis się zrobiło z naciskiem na osoby trzecie. Bo tak było. To była idealna sytuacja książkowa.
Firma wynajęta przez sklep i ubezpieczyciela naprawiła wymieniając matrycę i po około 2 miesiącach telefon byl z powrotem. Wrócił. Dodatkowo skasowali za super oslonkę na ekran.
Po dwóch dniach telefon zaczął się przegrzewać. W koncu ekran przestal wyświetlać. Nie mialem czasu na wysylanie w tym czasie bo już wcześniej dużo energii mnie to kosztowało i papierologii.
Więc poszedłem bardziej w formie żartu do sklepu celem złożenia gwarancji. Gwarancji po odrzuconej ze względu na przegrzebanie płyty głównej przez serwis ubezpieczyciela.
Zakladając, że na naprawe ubezpieczeniową jest rok gwarancji odbilem się od ich odpowiadacza na mejle, bo jest podobno.. tylko 3 miesiące na naprawę. Oczywiscie minęły. Dostaliśmy jeszcze jakieś groźne pisemko napisane przez prawniczy bełkot.
Więc poniwnie kazali przejść przez zgłoszenie. Napisaliśmy jak to wygladało i stwietdzono... Samoistne uszkodzenie płyty głównej.
W skrócie... Trzeba było zostawić telefon z potrzaskanym ekranem, pewnie dalej by działał...
========
1. Kupno telefonu
2. Osoba trzecia trzaska ekran
3. W sklepie przekierowano nas do firmy "kozaczek" regulujacej naprawy rozszerzonej gwarancji a w zasadzie ubezpieczenia
4. .....
5. Uszkodzenie idealnie pasuje pod naprawę ubezp.
6. List kurierski do wydruku i podrzucenia kurierowi
7. ....
8. Firma wymienia matrycę
9..Firma radzi dodatkową szybkę żelową na ekran i kasuję dużo pieniędzy za i odsyła.
10. Telefon po jakimś czasie przegrzewa się w koncu ekran przestaje wyswietlać
11. Idziemy z telefonem na gwarancje zwykłą
12. Sklep sam wysyła do serwisu gwarancyjnego
13. Gwarancja odrzucona, bo firma "kozaczek" przegrzebala wnętrze i uszkodzila jakąś naklejkę w środku. Na niewyraźnym zdjęciu jest porysowane. Podaje kosztorys naprawy większy niż cena lepszego smartfona.
14. Atakujemy firmę kozaczek firma stwierdza, po wielu bojach, że to samoistne uszkodzenie płyty głównej. Odsyla zwłoki telefonu.
Pomogłem? Kup mi kawę.
//
Jeśli to zły dział mozecie moderatorzy szanowni dać to do hyde parku. Opis jest długi i chaotyczny. Na dole skrót.
///
Ja bylem kupującym żona posiadaczem. U żony w pracy dzieciak rzucil jej telefonem i rozwalił ekran. Więc skorzystaliśmy z ubezpieczenia, dali nam namiary co gdzie i jak załatwić., Odeslali nas z kwitkiem, że sami mamy sobie to ogarnąć i powiedzieli, że ubezpieczenie działa w przypadkach losowych lub przepięciach... opis się zrobiło z naciskiem na osoby trzecie. Bo tak było. To była idealna sytuacja książkowa.
Firma wynajęta przez sklep i ubezpieczyciela naprawiła wymieniając matrycę i po około 2 miesiącach telefon byl z powrotem. Wrócił. Dodatkowo skasowali za super oslonkę na ekran.
Po dwóch dniach telefon zaczął się przegrzewać. W koncu ekran przestal wyświetlać. Nie mialem czasu na wysylanie w tym czasie bo już wcześniej dużo energii mnie to kosztowało i papierologii.
Więc poszedłem bardziej w formie żartu do sklepu celem złożenia gwarancji. Gwarancji po odrzuconej ze względu na przegrzebanie płyty głównej przez serwis ubezpieczyciela.
Zakladając, że na naprawe ubezpieczeniową jest rok gwarancji odbilem się od ich odpowiadacza na mejle, bo jest podobno.. tylko 3 miesiące na naprawę. Oczywiscie minęły. Dostaliśmy jeszcze jakieś groźne pisemko napisane przez prawniczy bełkot.
Więc poniwnie kazali przejść przez zgłoszenie. Napisaliśmy jak to wygladało i stwietdzono... Samoistne uszkodzenie płyty głównej.
W skrócie... Trzeba było zostawić telefon z potrzaskanym ekranem, pewnie dalej by działał...
========
1. Kupno telefonu
2. Osoba trzecia trzaska ekran
3. W sklepie przekierowano nas do firmy "kozaczek" regulujacej naprawy rozszerzonej gwarancji a w zasadzie ubezpieczenia
4. .....
5. Uszkodzenie idealnie pasuje pod naprawę ubezp.
6. List kurierski do wydruku i podrzucenia kurierowi
7. ....
8. Firma wymienia matrycę
9..Firma radzi dodatkową szybkę żelową na ekran i kasuję dużo pieniędzy za i odsyła.
10. Telefon po jakimś czasie przegrzewa się w koncu ekran przestaje wyswietlać
11. Idziemy z telefonem na gwarancje zwykłą
12. Sklep sam wysyła do serwisu gwarancyjnego
13. Gwarancja odrzucona, bo firma "kozaczek" przegrzebala wnętrze i uszkodzila jakąś naklejkę w środku. Na niewyraźnym zdjęciu jest porysowane. Podaje kosztorys naprawy większy niż cena lepszego smartfona.
14. Atakujemy firmę kozaczek firma stwierdza, po wielu bojach, że to samoistne uszkodzenie płyty głównej. Odsyla zwłoki telefonu.
