Witam wszystkich, mam problem i proszę o radę,
otóż mój problem polega na tym, iż w kolumnie nototrycznie pali mi się piezo, i to wcale nie jest to spowodowane żadnym przesterowaniem.
Mam wzmacniacz ELMUZa 2x250w na mosfetach, i producent kolumny zastoswał tam jeden piezo (ten największy, który mozna wykręcić z tuby, w dexonie wystepuje o oznaczeniu 1180). Wydaje mi się że jeden piezo to może być troche mało na taką moc. I tutaj moje pytanie, czy według was "dołożenie" drugiego piezo rzowiąże problem? Jeżeli tak, to jak je lepiej połączyć. szeregowo czy równolegle?
Z góry dzięki za porady!
otóż mój problem polega na tym, iż w kolumnie nototrycznie pali mi się piezo, i to wcale nie jest to spowodowane żadnym przesterowaniem.
Mam wzmacniacz ELMUZa 2x250w na mosfetach, i producent kolumny zastoswał tam jeden piezo (ten największy, który mozna wykręcić z tuby, w dexonie wystepuje o oznaczeniu 1180). Wydaje mi się że jeden piezo to może być troche mało na taką moc. I tutaj moje pytanie, czy według was "dołożenie" drugiego piezo rzowiąże problem? Jeżeli tak, to jak je lepiej połączyć. szeregowo czy równolegle?
Z góry dzięki za porady!