witaj rach_UMK:
co do quadrofonii to tak myślałem, że bez nośników desygnowanych do tego to się to nie sprawdzi w praktyce, ale dwie pary głośników ustawionych obok siebie w kanale lewym i prawym to teroretycznie 2x głosniej, tak mi się wydaje, akurat tak się składa, że mogę wykorzystać dodatkową parę kolumn podłogowych lub podstawkowych i zobaczymy jaki to da efekt przy podpinaniu podłogówki na podłodze i podstawkowych na podstawkach w odległości około 1m od poprzednich w tej samej linii - pobawię się i zobaczę co z tego wyjdzie - albo 2*podłogówki tylko ustawionych w narożach salonu po 2 szt. z lewej i po 2 szt. z prawej, ustawimy; pogramy; posłuchamy; zdecydujemy.
co do drugiej końcówki mocy to myślałem, że można podpiąć SE-900S (głównie z powodu wyświetlacza i odrobiny większej mocy pod tor niskośredniotonowy), myślę, że dało by to potężny efekt mocy i dynamiki, ale to ewentualna przyszłość, chyba, że jak piszesz wyleczę się z Technics'a, ale teraz spełniłem swoje marzenie z czasów nastolatka (lata 80/90 ubiegłego wieku), a mianowicie komplet hi-fi marki Technics i jest fajnie.
teraz kilka słów o wrażeniach odsłuchowych:
po wczorajszym podłączeniu końcówki mocy SE-A800S z przedwzmacniaczem - na razie bez Bi-wiring'u, bo czekam na kable głośnikowe - teraz rozumiem, co miał na myśli pewien sprzedawca w sklepie hi-fi i fan muzyki powiedzmy audio fan, kiedy pierwszy powiedział mi, że żaden wzmacniacz zintegrowany nie może i nie będzie się równał z końcówką mocy, bo ta jest specjalnie zaprojektowana, aby miała tylko i wyłącznie jeden cel tj., wzmocnić prąd przesyłany na kolumny głosnikowe, potwierdzam, że żaden mój wzmacniacz Pioneer'a (do stereo i do kina domowego) nie potrafi tak napedzić tych kolumn jak ta końcówka mocy, przy 1/3 pokrętła głośności już jest bardzo głośno i głośniki jak zdjąłem maskownicę już chodziły na membranach gumowych, aż starch pomyśleć, co by było gdybym przekręcił do 2/3 to chyba głosniki by wystrzeliły z kolumn, oczywiście bas nie jest taki jak z subwoofera, nie schodzi tak nisko i nie ma takiej potęgi, a średnie tony aż przeszywają klatkę piersiową, że jak dla mnie jest dobrze, co do wysokich tonów to troszkę męczy uszy ten metaliczny dźwięk, ale nie wiem czy to dokładność przekazu, czy taka właściwość końcówki mocy albo zestawu głośnikowego, bo gdy grał Pioneer to brakowało mocy - jak przekreciłem pokrętło głośności to było tylko głośniej, a nie o to mi do końca chodzi - a tym samym nie było basu i wysokich tonów, aż tak wyrazistych jak teraz przy Technics'ie, zatem jest dużo lepiej niż było, ale potegi niskiego oraz masywnego basu i niedokuczliwych oraz subtelnych wysokich tonów brakuje, ale za to jest ogrom średnich tonów plus detaliczny wysoki wżerający się wysoki dźwięk w uszy, może to akurat też właściwość tych kolumn (6 ohm, podobno kolumny o większej impedancji grają lepiej, bardziej analogowo tj. ciepło jak w klubie muzyccznym tak słyszałem kiedyś od muzyka, który zawodowo gra na instrumencie muzycznym), ale one przy kinie domowych świetnie wspomagały subwoofer i basu było jak znalazł, a wysokie tony w filmie nie męczyły uszu poprzez aż tak wyrazisty dźwięk, więc na razie nie wiem, co o tym myśleć, może kable w połączeniu Bi-wiring do końcówki mocy poprawią sytuację, sygnałówki też wymienię na Klotz (przedwzmacniacz - końcówka) i Nakamichi (segmenty - przedwzmacniacz), do tego nowe kable głośnikowe 2,5mm2 (sekcja średnionisko tonowa) i 1,5 mm2 (sekcja wysokotonowa) i posłuchamy to ocenimy, na razie jestem częściowo zadowolony, głównie z mocy końcówki jaką przesyła na kolumny, i że po tylu latach mam kompletną wieżę hi-fi marki Technics, o której marzyłem tyle lat, wiem, że teraz wszyscy pewnie mnie wyśmieją, ale nie ważne, mnie to odpowiada, a jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje, ale jest to na pewno dobry punkt wyjścia do odkrywania sceny audio w stereo, który co by nie mówić już jednego mnie nauczył - tylko wzmacniacz dwójdzielny tj. osobny przedwzmacniacz i odrębna końcówka mocy, bo nigdy wcześniej mój gramofon TEAC nie zagrał tak dobrze według mnie oczywiście w porównaniu do porzednich odsłuchów płyt winylowych jak teraz, a muzyka z płyt CD nigdy nie brzmiała tak cyfrowo tak analitycznie inaczej mówić tak szczegółowo i głośno przy porównywalnie tym samym poziomie głośności w funkcji pokrętła głośności oczywiście jest to pewnie względne porównanie, ale jak mierzyłem miernikiem ze smartfona poziom dB - proszę się nie śmiać - to wtedy (bez końcówki mocy) i teraz (z końcówką mocy) ilość dB się prawie zgadza tj. oscyluje na poziomie około 81-83 dB, ale to tylko świadczy o dźwięku prawidłowo oddawanym przez kolumny głośnikowe, jesli dobrze to interpretuję tzn. skuteczność, ale jest wyraźnie dobitniej, mocniej, nie wiem jak to opisać, po prostu efektywniej, wydaje się głośniej, a bez końcówki tak nie było, teraz już wiem, dlaczego fani audio uznają tylko takie rozwiązanie, to trzeba po prost usłyszeć, aby to zrozumieć, tym chciałem się podzielić.
koledze dziękuję za pomoc i wyjaśnienia na koniec oczywiście potwierdzę, że będę eksperymentował, aby na koniec kupić ostatecznie właściwą końcówkę mocy z desygnowanym do niej przedwzmacniaczem, tymczasem będę cieszył się tym co mam, bo dla mnie to nowa "stara" jakość.
pozdrawiam,
PS.
zanim zamknę temat jestem ciekaw Twojej opinii w kwestii moich przemyśleń i pierwszych wrażeń z odsłuchu po podłączeniu, hej.