Pacjent: Siemens KG36NA50/22
Jak coś - można czytać od końca - to w zasadzie moja relacja o walce z problemem. Powoli klękam.
Cześć, problemik - nie znalazłem nic w sieci. Po rozmrożeniu, bo już wymagała (a no frost) jej wymiennik - przepraszam, jeżeli nie nazwałem tego poprawnie, zamiast mrozić, bo znajduje się w zamrażarce - zaczął grzać. Potrafi się nagrzać do temperatur rzędu 80 stopni! Mam termometr elektroniczny z sondą. Ma ktoś jakiś pomysł? Było już raz dziś tak, że w końcu zaczęła się schładzać, doszła temperatura do 12 stopni, i po 30 minutach otwieram zamrażalnik, a tam sauna... Co robić? Jakieś pomysły? Zdjęcia pacjenta jak niżej. Piano black, zero zniszczeń - szkoda wywalać... Po włączeniu od razu ALARM na czerwono... Czasem zacznie mieszać wentylatorem w tym wymienniku, bo go słychać, i dźwięki wydaje normalne, jak zasymuluję, że drzwiczki zamknąłem. Czasem ma w nosie jakąkolwiek pracę, jak standby cisza. Szukając dalej - to model KG36NA50/22, a wymiennik to parownik z czujnikiem/grzałką rozmrażającą parownik się nie wyłącza.
Trójca triaków sprawdzona na zwarcie - chłopaki są OK. Podejrzewałem, że może jednemu temu od grzałki się padło... A skoro jest OK - rwę grzałkę (żeby nie grzała) i wyrywam termostat (raczej powinno się pisać czujnik temperatury), i włączam systemy.
Działa bez grzałki i bez czujnika temperatury na elemencie chłodzącym - chłodzi jak trzeba. (Alarm się świeci - ale bangla.) Grzałka jest ok. Czujnik na parowniku NTC ma 40 kΩ z hakiem przy 18 °C... Podgrzana palcem - oporność maleje, chłodząc ją... rośnie. Czyli OK. Pozostał mi do sprawdzenia czujnik w obudowie... Hmmm... Skąd zamrażarka wie, że ma zrobić "no frost"? Coś gubię. Nie wiem.
Dobra. Nie wyłącza jej, bo czujnik nie działa jak trzeba. Na forach wyczytałem, że uwalony czujnik temperatury ma około 150 kΩ, gdy jest zmrożony (około -10°C) i 40 kΩ przy 23°C. Mój wewnątrz 20°C, 35K. Na zewnątrz koło -16°C, i mój pokazał po 15 minutach 190kΩ. Nowy? 21-22°C ma 4,5 kΩ, w -8°C ma 16kΩ.
Zamówiłem nowy i czekam. Kompletnie spaprane zakresy temperatur. Teoretycznie mógłbym ograć ten mój jakimś rezystorem (aby mieć rezystancję 15 kΩ, użyłbym rezystora o wartości 16kΩ, i jako dzielnik napięcia byłoby to coś koło 14,5kΩ)... No sam nie wiem... Zamówiłem - jutro wyślą... Zobaczymy. To mi się dziennik naprawy zrobił - takie te lodówki niepopularne? Nikomu się nie zepsuła? Ja to w ogóle poznaję, jak to działa i czym się to je...
Update:
Czujnik przyszedł, rezystencję ma 10x mniejszą. Lodówka po włączeniu mrozi - myślę OK, naprawione. Ustawiłem zamrażalnik na jego min, czyli -16°C. W nocy ALARM światełko się wyłączyło, czyli temperatura pracy osiągnięta. Ale rano patrzę - a termometr pokazuje -21°C. Otwieram, i zaś grzałka nie działa - ta, co przed wymianą czujnika na parowniku grzała jak wściekła. Na prawdę, jak włączyłem lodówkę, czuć było minus w komorze zamrażalnika, i czuć było lekkie ciepełko na drzwiczkach - myślałem, że będzie dobrze. A tu niestety - dość, że dojechała do -21°C, to niestety pojawiło się oblodzenie, po rozłożeniu nawet szron był na... grzałce. Rano rozmrażanie - rozkładanie od nowa. Przesunąłem czujnik parownika bliżej frontu lodówki, przeczyściłem styki, upewniłem się, że wtyczki są na miejscu. Na ten moment poskładałem wszystko, sprawdziłem zabezpieczenie termiczne (jest na zwarciu - jest ok)... Rezystancja grzałki jest jak była 250 Ω. Włączyłem lodówkę i czekamy, co teraz...
Szkoda mi jej - nie jest zużyta - piano black
No niestety - mrozi jak pokopana. Już jest -19°C w zamrażalniku, a ustawiona temperatura to -16°C i kończą się pomysły.
Jest 19:20 - pitu pitu i się wyłączył kompresor i czekamy co dalej. No frost wydaje się już działać.. w komorze lodówki, temperatura jak ustawię. Może ona musi pochodzić sobie jako "nowo naładowana" bo wiem, że jak się naciśnie SUPER - to wali np. mrozi przez 6 godzin na maxa, a w sumie po długim restarcie, może się czuć jak pierwszy raz włączana, ale... to już spece by musieli powiedzieć. Na razie ustawiłem jej te 20 na minusie i czekamy przez 2 dni. Co będzie dalej.
Jak coś - można czytać od końca - to w zasadzie moja relacja o walce z problemem. Powoli klękam.
Cześć, problemik - nie znalazłem nic w sieci. Po rozmrożeniu, bo już wymagała (a no frost) jej wymiennik - przepraszam, jeżeli nie nazwałem tego poprawnie, zamiast mrozić, bo znajduje się w zamrażarce - zaczął grzać. Potrafi się nagrzać do temperatur rzędu 80 stopni! Mam termometr elektroniczny z sondą. Ma ktoś jakiś pomysł? Było już raz dziś tak, że w końcu zaczęła się schładzać, doszła temperatura do 12 stopni, i po 30 minutach otwieram zamrażalnik, a tam sauna... Co robić? Jakieś pomysły? Zdjęcia pacjenta jak niżej. Piano black, zero zniszczeń - szkoda wywalać... Po włączeniu od razu ALARM na czerwono... Czasem zacznie mieszać wentylatorem w tym wymienniku, bo go słychać, i dźwięki wydaje normalne, jak zasymuluję, że drzwiczki zamknąłem. Czasem ma w nosie jakąkolwiek pracę, jak standby cisza. Szukając dalej - to model KG36NA50/22, a wymiennik to parownik z czujnikiem/grzałką rozmrażającą parownik się nie wyłącza.
Trójca triaków sprawdzona na zwarcie - chłopaki są OK. Podejrzewałem, że może jednemu temu od grzałki się padło... A skoro jest OK - rwę grzałkę (żeby nie grzała) i wyrywam termostat (raczej powinno się pisać czujnik temperatury), i włączam systemy.
Działa bez grzałki i bez czujnika temperatury na elemencie chłodzącym - chłodzi jak trzeba. (Alarm się świeci - ale bangla.) Grzałka jest ok. Czujnik na parowniku NTC ma 40 kΩ z hakiem przy 18 °C... Podgrzana palcem - oporność maleje, chłodząc ją... rośnie. Czyli OK. Pozostał mi do sprawdzenia czujnik w obudowie... Hmmm... Skąd zamrażarka wie, że ma zrobić "no frost"? Coś gubię. Nie wiem.
Dobra. Nie wyłącza jej, bo czujnik nie działa jak trzeba. Na forach wyczytałem, że uwalony czujnik temperatury ma około 150 kΩ, gdy jest zmrożony (około -10°C) i 40 kΩ przy 23°C. Mój wewnątrz 20°C, 35K. Na zewnątrz koło -16°C, i mój pokazał po 15 minutach 190kΩ. Nowy? 21-22°C ma 4,5 kΩ, w -8°C ma 16kΩ.
Zamówiłem nowy i czekam. Kompletnie spaprane zakresy temperatur. Teoretycznie mógłbym ograć ten mój jakimś rezystorem (aby mieć rezystancję 15 kΩ, użyłbym rezystora o wartości 16kΩ, i jako dzielnik napięcia byłoby to coś koło 14,5kΩ)... No sam nie wiem... Zamówiłem - jutro wyślą... Zobaczymy. To mi się dziennik naprawy zrobił - takie te lodówki niepopularne? Nikomu się nie zepsuła? Ja to w ogóle poznaję, jak to działa i czym się to je...
Update:
Czujnik przyszedł, rezystencję ma 10x mniejszą. Lodówka po włączeniu mrozi - myślę OK, naprawione. Ustawiłem zamrażalnik na jego min, czyli -16°C. W nocy ALARM światełko się wyłączyło, czyli temperatura pracy osiągnięta. Ale rano patrzę - a termometr pokazuje -21°C. Otwieram, i zaś grzałka nie działa - ta, co przed wymianą czujnika na parowniku grzała jak wściekła. Na prawdę, jak włączyłem lodówkę, czuć było minus w komorze zamrażalnika, i czuć było lekkie ciepełko na drzwiczkach - myślałem, że będzie dobrze. A tu niestety - dość, że dojechała do -21°C, to niestety pojawiło się oblodzenie, po rozłożeniu nawet szron był na... grzałce. Rano rozmrażanie - rozkładanie od nowa. Przesunąłem czujnik parownika bliżej frontu lodówki, przeczyściłem styki, upewniłem się, że wtyczki są na miejscu. Na ten moment poskładałem wszystko, sprawdziłem zabezpieczenie termiczne (jest na zwarciu - jest ok)... Rezystancja grzałki jest jak była 250 Ω. Włączyłem lodówkę i czekamy, co teraz...
Szkoda mi jej - nie jest zużyta - piano black
No niestety - mrozi jak pokopana. Już jest -19°C w zamrażalniku, a ustawiona temperatura to -16°C i kończą się pomysły.
Jest 19:20 - pitu pitu i się wyłączył kompresor i czekamy co dalej. No frost wydaje się już działać.. w komorze lodówki, temperatura jak ustawię. Może ona musi pochodzić sobie jako "nowo naładowana" bo wiem, że jak się naciśnie SUPER - to wali np. mrozi przez 6 godzin na maxa, a w sumie po długim restarcie, może się czuć jak pierwszy raz włączana, ale... to już spece by musieli powiedzieć. Na razie ustawiłem jej te 20 na minusie i czekamy przez 2 dni. Co będzie dalej.