Witajcie.
Od razu przejdę do rzeczy. Mam router LTE, który znajduje się na poddaszu. Musi tam być, ponieważ jest blisko anteny, która jest na kominie. Mam internet prepaid, bo jest najtańszy, ale wiąże się to niestety z tym, że muszę wymieniać karty kilka razy w miesiącu. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że dostanie się do tego routera jest bardzo uciążliwe i prawdopodobnie szkodliwe. Na strych mam dostęp przez rozkładaną drabinkę w suficie, a na nim znajduje się wełna szklana, która mocno pyli, a wdychanie tego kurzu nie ma właściwości uzdrawiających, więc wpadłem na pomysł, żeby zamiast wkładać kartę bezpośrednio do slotu, zrobiłem "przedłużacz". Zbudowany z chińskiego adaptera nanoSim>Sim. Przylutowałem skrętkę podwójnie ekranowaną bezpośrednio do padów z jednej strony tego adaptera, a z drugiej na pajączka plastikowy holder na Sim. Podłączyłem i o dziwo działało przez jakieś 2 tygodnie bardzo dobrze. Niestety, od kilku dni pojawił się problem. Co jakiś czas, co kilka minut, a czasami godzin, wywala połączenie z kartą i tracę dostęp do internetu. Czasami wystarczy restart routera, aby problem zniknął, a czasami to nie zdaje egzaminu i trzeba wypinać i wpiąć adapter.
Pytanie brzmi, czy jest jakiś lepszy, bardziej niezawodny sposób na coś takiego, albo w czym może istnieć problem? Mógłbym przylutować bezpośrednio przewody na PCB routera, ale obawiam się, że mogę coś popsuć, więc wolałbym tego uniknąć.
"Przedłużacz" ma 5 metrów długości i jest w miejscu, gdzie klapa, więc wymiana karty to niecała minuta roboty w porównaniu do wejścia na strych.
Pozdrawiam
Od razu przejdę do rzeczy. Mam router LTE, który znajduje się na poddaszu. Musi tam być, ponieważ jest blisko anteny, która jest na kominie. Mam internet prepaid, bo jest najtańszy, ale wiąże się to niestety z tym, że muszę wymieniać karty kilka razy w miesiącu. Wszystko byłoby ok, gdyby nie to, że dostanie się do tego routera jest bardzo uciążliwe i prawdopodobnie szkodliwe. Na strych mam dostęp przez rozkładaną drabinkę w suficie, a na nim znajduje się wełna szklana, która mocno pyli, a wdychanie tego kurzu nie ma właściwości uzdrawiających, więc wpadłem na pomysł, żeby zamiast wkładać kartę bezpośrednio do slotu, zrobiłem "przedłużacz". Zbudowany z chińskiego adaptera nanoSim>Sim. Przylutowałem skrętkę podwójnie ekranowaną bezpośrednio do padów z jednej strony tego adaptera, a z drugiej na pajączka plastikowy holder na Sim. Podłączyłem i o dziwo działało przez jakieś 2 tygodnie bardzo dobrze. Niestety, od kilku dni pojawił się problem. Co jakiś czas, co kilka minut, a czasami godzin, wywala połączenie z kartą i tracę dostęp do internetu. Czasami wystarczy restart routera, aby problem zniknął, a czasami to nie zdaje egzaminu i trzeba wypinać i wpiąć adapter.
Pytanie brzmi, czy jest jakiś lepszy, bardziej niezawodny sposób na coś takiego, albo w czym może istnieć problem? Mógłbym przylutować bezpośrednio przewody na PCB routera, ale obawiam się, że mogę coś popsuć, więc wolałbym tego uniknąć.
"Przedłużacz" ma 5 metrów długości i jest w miejscu, gdzie klapa, więc wymiana karty to niecała minuta roboty w porównaniu do wejścia na strych.
Pozdrawiam