Potrzebuję zliczać impulsy deszczomierza, który kupiłem ostatnio na AliExpressie. Ma on wyprowadzony kabel z dwoma przewodami i zwiera je na kilkadziesiąt ms, gdy szalka w jego wnętrzu napełni się wodą i przechyli na drugą stronę. Każdy taki impuls oznacza pewien stały poziom deszczu w mm, dlatego chcę je zliczać.
Umieściłem deszczomierz na dachu i przedłużyłem jego kabel do ok. 6 metrów, łącząc go pośrodku jego długości i zalepiając rurką termokurczliwą z klejem wewnątrz. Przewody podłączyłem do płytki NodeMCU z ESP8266, która znajduje się wewnątrz budynku – jeden do GND, drugi do GPIO14. Wejście to ustawiłem w tryb pullup, aby puls był zliczany za każdym razem po zwarciu go do masy.
Wszystko działa, gdy zaczyna się deszcz. Jednak po dłuższej chwili opadów (kilkadziesiąt minut, może ponad godzinę), układ zaczyna generować te pulsy jak szalony. Zauważyłem, że gdy przetnę kabel i zostawię go tak na deszczu (bo już podejrzewałem dostanie się wody pod termokurcz i chciałem poprawić klejenie), po chwili efekt ten znów zaczyna występować bardzo wyraźnie. Wykluczam więc raczej fałszywe generowanie pulsów przez deszczomierz (chyba że on sam ma gdzieś słabą izolację). W każdym razie obudowany jest tak, że do PCP, którą ma w środku, woda nie ma prawa się dostać.
Chciałbym poradzić się, jak podejść do tematu. Czy dobrze domniemywam, że jakimś cudem (nie znam się na tyle), jakiś mikro prąd jest w stanie przedostać się gdzieś przez izolację i powodować fałszywe uziemianie (czy jak to nazwać), które generuje mi te pulsy?
Alternatywa, którą testuję teraz, to przełączenie wejścia w tryb pulldown i generowanie pulsu dodatniego. Na razie weryfikuję, czy to się sprawdzi, ale chciałbym Was zapytać, czy moje podejrzenie, dla tej pierwotnej konfiguracji, jest słuszne. To samo ma miejsce na innych GPIO, które testowałem, również na płytce z ESP32.
Dzięki!
Umieściłem deszczomierz na dachu i przedłużyłem jego kabel do ok. 6 metrów, łącząc go pośrodku jego długości i zalepiając rurką termokurczliwą z klejem wewnątrz. Przewody podłączyłem do płytki NodeMCU z ESP8266, która znajduje się wewnątrz budynku – jeden do GND, drugi do GPIO14. Wejście to ustawiłem w tryb pullup, aby puls był zliczany za każdym razem po zwarciu go do masy.
Wszystko działa, gdy zaczyna się deszcz. Jednak po dłuższej chwili opadów (kilkadziesiąt minut, może ponad godzinę), układ zaczyna generować te pulsy jak szalony. Zauważyłem, że gdy przetnę kabel i zostawię go tak na deszczu (bo już podejrzewałem dostanie się wody pod termokurcz i chciałem poprawić klejenie), po chwili efekt ten znów zaczyna występować bardzo wyraźnie. Wykluczam więc raczej fałszywe generowanie pulsów przez deszczomierz (chyba że on sam ma gdzieś słabą izolację). W każdym razie obudowany jest tak, że do PCP, którą ma w środku, woda nie ma prawa się dostać.
Chciałbym poradzić się, jak podejść do tematu. Czy dobrze domniemywam, że jakimś cudem (nie znam się na tyle), jakiś mikro prąd jest w stanie przedostać się gdzieś przez izolację i powodować fałszywe uziemianie (czy jak to nazwać), które generuje mi te pulsy?
Alternatywa, którą testuję teraz, to przełączenie wejścia w tryb pulldown i generowanie pulsu dodatniego. Na razie weryfikuję, czy to się sprawdzi, ale chciałbym Was zapytać, czy moje podejrzenie, dla tej pierwotnej konfiguracji, jest słuszne. To samo ma miejsce na innych GPIO, które testowałem, również na płytce z ESP32.
Dzięki!