Dzień dobry, posiadam zmywarkę wolnostojącą Bosch, model: SGS55E98EU/36. Przez wiele, wiele lat działała bezawaryjnie. Ostatnio zaświeciła się kontrolka braku soli, więc tak jak zawsze uzupełniłem pojemnik na sól. Kilka cykli mycia przeszło poprawnie w tym sensie, że lampka ostrzegawcza o braku soli się nie świeciła, chociaż szklane naczynia po skończonym myciu miały taki dziwny białawy nalot. Jednak jakoś to zbagatelizowałem. Zastanowiło mnie jednak to, że gdy raz wyjąłem szklankę prosto po myciu i chciałem napić się z niej wody, to poczułem słonawy smak. Dodatkowo znowu zapaliła się kontrolka braku soli.
Zajrzałem do wnętrza zmywarki, bo pomyślałem początkowo, ze może nie zakręciłem nakrętki od pojemnika z solą, jednak nakrętka była poprawnie zakręcona, a soli oczywiście w pojemniku już nie było. Stąd właśnie ten biały nalot na naczyniach po myciu. Wygląda na to, że zmywarka zużyła całą sól na 3-4 mycia, gdzie do tej pory sól uzupełniałem tak średnio raz na miesiąc. Pomyślałem, ze może uszkodzeniu uległ elektrozawór w pojemniku z solą. Zdjąłem lewy bok zmywarki, tam, gdzie znajduje się elektrozawór w pojemniku na sól. Jest to element nr 0409, umieszczony w pojemniku na sól (numer 0422). Do pojemnika podłączony jest "blok wodny" - nie znam fachowej nazwy tego elementu (nr 0425)
Sam elektrozawór wygląda tak:
Po wymontowaniu tego zaworka z pojemnika na sól zmierzyłem jego rezystancję, która wynosi coś ponad 2 kΩ, a biorąc pod uwagę napięcie zasilania (220-240V), to podana wartość wydaje mi się w porządku. Sam zaworek ma banalną budowę - ruchomy trzpień - rdzeń zakończony miękką, gumową stożkową końcówką. W stanie bez zasilania trzpień jest wysunięty i powinien zatykać otwór w gnieździe, w którym się znajduje, natomiast po podłączeniu zasilania, trzpień się wsuwa (jest wciągany) do wewnątrz i tym samym otwiera dopływ wody do pojemnika z solą. Przynajmniej tak mi się wydaje, że to powinno tak właśnie działać. Zaworek po podłączeniu do zasilania wciągnął trzpień do wewnątrz, więc rozumiem, że działa. Trzpień jest "na sprężynce", więc po odłączeniu zasilania wysuwa się z powrotem i zamyka dopływ wody. Sam trzpień chodzi swobodnie, nie blokuje się.
Zresztą wydaje mi się, że gdyby to była wina samego zaworka, to on i tak, nawet gdyby nie działał, to bez zasilania zamykałby dopływ wody do pojemnika na sól. Nie za bardzo wiem, w którym momencie zmywarka wysterowuje ten zaworek, w którym momencie cyklu mycia ma się ten zaworek otwierać, więc nie mogłem sprawdzić, czy on faktycznie się otwiera. Złożyłem wszystko z powrotem, uzupełniłem pojemnik solą (do połowy, ale na tyle dużo, że lampka zgasła). Jeden dzień było dobrze (2 cykle mycia), wczoraj znowu naczynia słone, sól wypłukana do zera... Proszę o wskazanie, gdzie szukać usterki? Tak sobie jeszcze pomyślałem, że może coś być z tym zaworkiem jednak, że przy którymś otwarciu, w momencie, gdy jest mu odcinane zasilanie, to ten stożkowy gumowy rdzeń gdzieś się blokuje i nie zamyka dopływu wody do pojemnika na sól, co skutkuje wypłukaniem całej soli podczas mycia? Czy to dobry trop? Będę wdzięczny za pomoc. Pozdrawiam serdecznie,
M.
Zajrzałem do wnętrza zmywarki, bo pomyślałem początkowo, ze może nie zakręciłem nakrętki od pojemnika z solą, jednak nakrętka była poprawnie zakręcona, a soli oczywiście w pojemniku już nie było. Stąd właśnie ten biały nalot na naczyniach po myciu. Wygląda na to, że zmywarka zużyła całą sól na 3-4 mycia, gdzie do tej pory sól uzupełniałem tak średnio raz na miesiąc. Pomyślałem, ze może uszkodzeniu uległ elektrozawór w pojemniku z solą. Zdjąłem lewy bok zmywarki, tam, gdzie znajduje się elektrozawór w pojemniku na sól. Jest to element nr 0409, umieszczony w pojemniku na sól (numer 0422). Do pojemnika podłączony jest "blok wodny" - nie znam fachowej nazwy tego elementu (nr 0425)
Sam elektrozawór wygląda tak:
Po wymontowaniu tego zaworka z pojemnika na sól zmierzyłem jego rezystancję, która wynosi coś ponad 2 kΩ, a biorąc pod uwagę napięcie zasilania (220-240V), to podana wartość wydaje mi się w porządku. Sam zaworek ma banalną budowę - ruchomy trzpień - rdzeń zakończony miękką, gumową stożkową końcówką. W stanie bez zasilania trzpień jest wysunięty i powinien zatykać otwór w gnieździe, w którym się znajduje, natomiast po podłączeniu zasilania, trzpień się wsuwa (jest wciągany) do wewnątrz i tym samym otwiera dopływ wody do pojemnika z solą. Przynajmniej tak mi się wydaje, że to powinno tak właśnie działać. Zaworek po podłączeniu do zasilania wciągnął trzpień do wewnątrz, więc rozumiem, że działa. Trzpień jest "na sprężynce", więc po odłączeniu zasilania wysuwa się z powrotem i zamyka dopływ wody. Sam trzpień chodzi swobodnie, nie blokuje się.
Zresztą wydaje mi się, że gdyby to była wina samego zaworka, to on i tak, nawet gdyby nie działał, to bez zasilania zamykałby dopływ wody do pojemnika na sól. Nie za bardzo wiem, w którym momencie zmywarka wysterowuje ten zaworek, w którym momencie cyklu mycia ma się ten zaworek otwierać, więc nie mogłem sprawdzić, czy on faktycznie się otwiera. Złożyłem wszystko z powrotem, uzupełniłem pojemnik solą (do połowy, ale na tyle dużo, że lampka zgasła). Jeden dzień było dobrze (2 cykle mycia), wczoraj znowu naczynia słone, sól wypłukana do zera... Proszę o wskazanie, gdzie szukać usterki? Tak sobie jeszcze pomyślałem, że może coś być z tym zaworkiem jednak, że przy którymś otwarciu, w momencie, gdy jest mu odcinane zasilanie, to ten stożkowy gumowy rdzeń gdzieś się blokuje i nie zamyka dopływu wody do pojemnika na sól, co skutkuje wypłukaniem całej soli podczas mycia? Czy to dobry trop? Będę wdzięczny za pomoc. Pozdrawiam serdecznie,
M.